Po kongresie Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy w Przysusze Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu TVP Info. W rozmowie prezes PiS podsumował kongres. 

Dziennikarz zapytał Kaczyńskiego o dwa pytania postawione przez prezesa PiS na początku przemówienia podczas konwencji:  „czy Polacy mają prawo wybrać władzę wbrew woli elit? (…) Czy Polacy, czy rząd mogą rządzić wbrew woli elit? Czy rząd może przeciwstawiać się hegemonii eksploatacji Polski?”.

"Gołym okiem widać, a można powiedzieć, że gołym uchem słychać, nieustanny atak ze strony osób, które mówią o sobie, że są elitami. Oni wszyscy uważają się za uprzywilejowanych, bez których zgody nie można rządzić. (…) Udowodniliśmy, że na te dwa pytania można odpowiedzieć pozytywnie, ale tamta strona nie złożyła broni. (…) Mamy prawo do odrzucenia hegemonii i eksploatacji"- odpowiedział Jarosław Kaczyński. Następnie prezes PiS scharakteryzował postawę opozycji totalnej i sprzyjających jej mediów oraz środowisk:

"Siły, które odwołują się do demokracji kwestionują prawo społeczeństwa do wyboru władzy. To jest powiedzenie, że „my tutaj rządzimy, a wybory mogą być, ale to jest fikcja”- podkreślił lider PiS. Następnie przypomniał, że Polska za rządów PO-PSL była podporządkowana Zachodowi.

"To, co nie udało się nawet komunistom, udało się Tuskowi, zażądano abyśmy się całkowicie podporządkowali. (…) Osiem lat całkowitej podległości PO-PSL czynnikom zewnętrznym, ośmieliło naszych zewnętrznych partnerów, którzy uznali, że mogą wtrącać się w każdą sprawę"- zaznaczył Kaczyński.

Dlaczego Polsce potrzeba głębokich reform? Ponieważ, zdaniem prezesa PiS, "częściowe zmiany" do niczego nie doprowadzą. Przywołał tu przykład reformy sądownictwa:

"Naiwność polega na tym, że takie częściowe zmiany niczego tak naprawdę nie zmienią. Nam chodzi o zmianę istoty rzeczy, o sądy, które będą rzeczywiście sądziły przestępców, które nie będą uznawały przywilejów, które będą obiektywne". Ostateczna decyzja w tej sprawie należy jednak do Sejmu i Senatu. Prawo i Sprawiedliwość ma jednak warunki, by przeprowadzić tego rodzaju reformę. 

"Jesteśmy zdeterminowani, żeby się oprzeć naciskom"- zaznaczył lider PiS.

"Jeżeli społeczeństwo będzie nam udzielało poparcia w dalszym ciągu, bo to nawet dwie lub trzy kadencje są potrzebne, to my postkomunizm zlikwidujemy, przynajmniej w naszym kraju"- zapowiedział. 

Jarosław Kaczyński odniósł się również do słów przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, który mówił podczas posiedzenia Krajowej Rady PO, że dziennikarze TVP "zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za to, co robią".

"Jest to z jednej strony wypowiedź na pograniczu groźby karalnej. To jest sprzeciw wobec pluralizmu mediów, który i tak jest niepewny. To powoduje, że oni nie mogą już być tacy jak kiedyś, społeczeństwo coraz więcej o nich wie, stąd te pogróżki, to pokazuje jakimi wrogami demokracji i wolności są ci ludzie"- ocenił prezes PiS. 

Czy Polska będzie potęgą?

"Jeszcze nie jesteśmy potęgą, ale możemy nią być, musimy się rozwijać i pokonać przeszkody"- stwierdził Kaczyński.

yenn/TVP Info, Fronda.pl