Jarosław Kaczyński, dzień przed 3 rocznicą katastrofy smoleńskiej mówi, że w trakcie tych trzech lat po katastrofie smoleńskiej możemy powiedzieć, co się na pewno nie stało: to, co "podaje oficjalna wersja zdarzeń zaordynowana przez MAK i przyjęta przez komisję powołaną przez premiera Tuska". I dodaje: "Możemy powiedzieć też na pewno, że samolot nie mógł się rozbić z takich powodów, jakie są podawane – mówię tu o brzozie". Również nie ma podstaw teza, że samolot ropadł się na takie części po uderzeniu w ziemię: "nie ma również wątpliwości co do tego, że gdyby rzeczywiście uderzył w podłoże z taką prędkością, co do której nie ma sporu – 9 m na sekundę, czyli tyle, ile przy normalnym lądowaniu – to o żadnym rozpadzie na tysiące części nie mogło być mowy".
Na pytanie, co w takim razie stało się na lotnisku w Smoleńsku z polskim samolotem prezydenckim, Jarosław Kaczyński odpowiada: "Co było przyczyną tak nieprawdopodobnego zniszczenia samolotu? Narzucającą się odpowiedzią jest stwierdzenie, że doszło do wybuchu". Prezes PiS nie chce w tym miejscu spekulować, kto mógłby stać za przygotowaniem wybuchu TU-154: "Ale wiem, że gdybym był prokuratorem badałbym przynajmniej kilka hipotez dot. sprawców", jak również hipotezę, że "pomysł i wykonanie wyszły z Polski".
W wywiadzie dla "GPC" Jarosław Kaczyński domaga się od Donalda Tuska, wyjaśnienia dziwnej rozmowy Tomasza Arabskiego z Rosjanami jaka miała miejsce w Moskwie: " Premier Donald Tusk musi również wyjaśnić, czego dotyczyły rozmowy szefa jego kancelarii z Rosjanami w Moskwie".
Cały wywiad w "Gazecie Polskiej Codziennie".
sm/GPC
