Cele kontrmanifestacji smoleńskiej są nielegalne - uważa Jarosław Kaczyński. Prezes PiS przemawiał przed Pałacem Prezydenckim w 80. miesięcznicę tragedii smoleńskiej, jego przemówienie zakłócali kontrmanifestanci z organizacji Obywatele RP.

Jarosław Kaczyński, przedstawiciele Klubu PIS i rządu oraz parlamentarzyści uczestniczyli w "Marszu Pamięci". Wieczorem w warszawskiej archikatedrze na Starym Mieście odbyła się okolicznościowa msza.

Przed Pałacem zgromadzili się także Obywatele RP, którzy zorganizowali tam pikietę. "Dzisiaj mamy po raz pierwszy do czynienia z próbą zakłócenia naszej manifestacji: czy legalne jest odbieranie komuś prawa do modlitwy - powiedział prezes PiS. Jarosław Kaczyński podkreślał, że protest przeciwników miesięcznicy tylko formalnie jest legalny.

"Ci, którzy tej próby dokonują, mówią działamy legalnie. Tak, w sensie formalnym działają legalnie. Zarejestrowali swoją demonstrację. Ale zapytajmy, czy legalne, czy dopuszczalne są cele, które sobie stawiają. Czy legalne jest odbieranie prawa innym do tego, by demonstrować, by się modlić. Czy tak powinno to w Polsce wyglądać? Nie, proszę państwa, to wszystko jest nielegalne. To trzeba jasno powiedzieć" - podkreślił.

Prezes PIS dodał, że to przyjęcie zasady, kto silniejszy, ten lepszy oraz zapowiedział, że jego partia doprowadzi do zmiany ustawy o zgromadzeniach, aby do zakłóceń protestów nie dochodziło.

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że będzie prowadzone śledztwo w sprawie katastrofy, oraz że w Warszawie stanie pomnik wszystkich ofiar, oraz osobno Lecha Kaczyńskiego. "Idziemy tą drogą i nikt nam nie zdoła przeszkodzić" - zapewniał.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

emde/Polskie Radio