Marta Kaczyńska w wywiadzie dla GPD mówi o dzisiejszym przemyśle pogardy wymierzonym w jej ojca i traumie z jakiej ona „nigdy się nie otrząśnie”. Córka prezydenta komentuje ostatnie ataki na jej ojca. „Mamy do czynienia z kolejną próbą tworzenia wizerunku mojego ojca jako osoby słabej i nieporadnej. To powrót do tych samych metod, które miały miejsce za jego życia. Za wszelką cenę usiłuje się zniszczyć istniejący w społeczeństwie, zwłaszcza wśród tych, którzy analizują sytuację polityczną w Polsce, wizerunek prezydenta, który poświęcił się w pełni dla kraju. Miał wizję i plan, które konsekwentnie realizował. W dzisiejszych realiach atak na jego politykę może być niewątpliwie poczytywany za hołd składany przez partyjniaków z mediów obecnemu prezydentowi i uprawianej przez niego polityce”- mówi Kaczyńska, która odnosi się do reakcji strony rządowej na konferencje na temat Smoleńska w Brukseli. „Radosław Sikorski opublikował taśmy z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To oczywiście przekierowało uwagę opinii publicznej z informacji o dwóch wybuchach na Sikorskiego, ale z drugiej strony pokazało, że władza i bliskie jej media nie są w stanie przykryć prawdy zupełnie innymi informacjami, niezwiązanymi z katastrofą. Serial o rodzicach Magdy z Sosnowca już powoli przestaje działać.”
Kaczyńska dosyć mocno podkreśla również, że w Smoleńsku mogliśmy mieć do czynienia z zamachem. „Wszyscy eksperci zajmujący się badaniem katastrofy działają bez najważniejszych dowodów: bez wraku i czarnych skrzynek. Opierając się jednak na wynikach badań, które udało się dotychczas uzyskać, uważam, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że do katastrofy doszło przy udziale osób trzecich”- mówi. Według Kaczyńskiej rząd działa wbrew polskiej racji stanu. Kaczyńska komentuje również telefon Radosława Sikorskiego do Jarosława Kaczyńskiego, w którym nie mając potwierdzenia powiedział, że prezydent nie żyje. „Ten człowiek nie powinien piastować jakiegokolwiek poważnego stanowiska. Na poziomie ludzkim całkowicie przekroczył elementarne granice. W tamtej chwili nie miał podstaw, żeby twierdzić, że nikt nie przeżył katastrofy. Co gorsza, polski minister spraw zagranicznych natychmiast wpisał się w rosyjską retorykę. Błąd pilotów, cztery podejścia do lądowania, a potem teoria naciskowa. Nie chce się wierzyć, by mogła to być tylko kwestia przypadku”- zauważa córka prezydenta.
„Już zawsze będę miała przed oczami widok trumny z ciałem mojego ojca, która była wywożona na ciężarówce, niedbale rzucona na wierzch. Ale pomijając moje uczucia, pewien czas temu udostępniono mi akta śledztwa. Zostałam zobowiązana do nieujawniania ich zawartości. Mogę tylko wskazać, że jest dla mnie oczywiste, że dla dobra sprawy pewne fragmenty należałoby przedstawić do ekspertyzy niezależnym ekspertom, takim jak np. prof. Baden. Zdaję sobie sprawę, że przy znanym wszystkim nastawieniu prokuratury będzie to jednak niezwykle trudne”- mówi Marta Kaczyńska.
Ł.A/GPC

