Propozycja zakłada, by do Art. 3 niemieckiej ustawy zasadniczej, który zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie, rasę, język, ojczyznę, wiarę oraz poglądy polityczne i religijne, dopisać także "identyfikację seksualną". Pomysłodawcą projektu był chadecko-zielony rząd kraju związkowego Hamburg.
Dołączył do niego Berlin, rządzony przez socjaldemokratów i postkomunistów oraz socjaldemokratyczno-zielona administracja Bremy. Na zmianach zależy zarówno burmistrzom Hamburga, Ole von Beustowi (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna - CDU) oraz Berlina, Klausowi Woreweitowi (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec - SPD). Obaj są homoseksualistami.
Nie wiadomo, jak temat wpłynie na rozmowy koalicyjne między chadekami z CDU i CSU, a liberałami z FDP. W obu siłach pojawiają się sceptyczne wobec zmian głosy – chadecy sprzeciwiają się z konserwatywnego punktu widzenia, jednocześnie sekretarz generalny FDP Dirk Niebel niedawno przestrzegł przed "nadmuchaniem konstytucji symbolicznymi sformułowaniami". Z drugiej strony homoseksualny lider liberałów Guido Westerwelle może przychylić się do inicjatywy wspieranej przez podzielających jego dewiację burmistrzów.
sks/taz
Zobacz także:
Homo-chadecy za zmianami w niemieckiej konstytucji.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

