Dziś swoją dymisję ogłosił prezes Kompanii Węglowej, Krzysztof Sędzikowski. Gdy tylko dowiedział się, że to Prawo i Sprawiedliwość przejmuje w Polsce rządy, stwierdził, że dla niego nie ma już w KW miejsca. Nic dziwnego: jak mówi w rozmowie z "Radiem Maryja" Kazimierz Grajcarek, przewodniczący sekretariatu górniczej "Solidarności", prezes Sędzikowski był w stu procentach człowiekiem PO-PSL.
"To nie jest w porządku, że brał pieniądze, przyjmował zobowiązania na siebie, a teraz, kiedy koalicja rządząca przegrała to składa dymisję. My, jako związkowcy, mówiliśmy, że to się nie uda, ale on „stawał murem” za stroną rządową" - powiedział Grajcarek.
"Dodatkowo niezbyt przyjaźnie mówił o związkach zawodowych twierdząc, że to są nasze rozgrywki polityczne. Teraz okazuje się, że związkowcy mieli rację i pan prezes ucieka z „tonącego okrętu" - dodaje.
Sędzikowski na stanowisku zostanie tylko do końca grudnia. Nikt po nim płakać nie będzie - rzecz jest oczywista. Gdy statek tonie, szczury uciekają. A wczoraj właśnie statek III RP został po prostu zdruzgotany falami głosów na Prawo i Sprawiedliwość!
kad
