Już 25 osób zginęło na Majdanie. Janukowycz oskarża opozycję o dokonanie przewrotu! - zdjęcie
19.02.14, 08:47Fot. Telewizja Republika

Już 25 osób zginęło na Majdanie. Janukowycz oskarża opozycję o dokonanie przewrotu!

10

Nad ranem siły MSW Ukrainy ponownie przepuściły atak na Majdan, używając wobec demonstrantów granatów hukowych i armatek wodnych. Atak został odparty. Od wczoraj, jak podają oficjalne dane, na Ukrainie zginęło co najmniej 25 osób, ponad 500 jest rannych. Rozmowy liderów opozycji z Janukowyczem okazały się bezowocne.

Natomiast Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz oskarżył opozycję o próbę dokonania przewrotu. Oświadczył jednak, że wciąż istnieje możliwość dialogu, lecz pod warunkiem, że opozycyjni przywódcy odetną się od radykałów, prowokujących rozlew krwi. Administracja prezydencka opublikowała posłanie Janukowycza, w którym zagroził on, że jeśli opozycja nie zrezygnuje ze współpracy z radykalnymi siłami „rozmowa z nią będzie wyglądała zupełnie inaczej”. Opozycyjni przywódcy „przekroczyli granicę, kiedy zaczęli nawoływać ludzi do użycia broni, co jest krzyczącym naruszeniem prawa. Ludzie, którzy je łamią, powinni stanąć przed sądem” - powiedział Janukowycz. „Zapewnienie pokoju w państwie, spokoju obywateli i sprawiedliwości nie jest moim widzimisię, lecz obowiązkiem, który spoczywa na gwarancie konstytucji” – ostrzegł prezydent.

Ukraińskie Cerkwie prawosławne i Kościół greckokatolicki wezwały do zaprzestania przemocy i rozlewu krwi w Kijowie i w całym kraju. W apelu mającej najwięcej wiernych Cerkwi prawosławnej podległej Moskiewskiemu Patriarchatowi jest też wezwanie, by nie dopuścić do wojny domowej na Ukrainie. 

Świat wzywa Janukowycza by zaprzestał używania siły wobec demonstrantów. Na razie widać apel opinii międzynarodowej nie przynosi żadnych efektów. Czy czeka nas kolejny dzień masakry?

Sm/Telewizja Republika

Komentarze (10):

anonim2014.02.19 9:13
Od co najmniej 2 miesięcy "pokojowi demonstranci" atakują Berkut i policje koktajlami Mołotowa, kamieniami i czymkolwiek co wpadnie w rękę. To nie są spontaniczni bojownicy o wolność (jaką ? kogo ?) tylko ludzie opłacani przez ukraińskiego oligarchę(-ów) i czort wie jakich graczy zewnętrznych (ostatnio eurokomuchy wkurzyły się wejściem do ukraińskiej gry Amerykanów), dlatego Janukowycz ma prawo użycia siły dla przywrócenia porządku. O zmianach politycznych dotyczących całej Ukrainy nie ma prawa decydować choćby i 40 tysięcy awanturników z Majdanu. Polacy i Polska powinny trzymać się z daleka od tej rozróby.
anonim2014.02.19 9:14
@Max - to wcale nie byłoby głupie ;-)
anonim2014.02.19 9:16
Wojo - nie do końca. Nasza dyplomacja powinna grać na dwa fronty i starać się na tej zawierusze ubić jak najlepszy dla Polski interes. Wszystkie normalne kraje tak robią. Tylko... my nie mamy dyplomacji.
anonim2014.02.19 9:29
+++ Jezu Chryste Miłosierny, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nad nami i nad całym światem!
anonim2014.02.19 10:04
Do Wojo i innych komuchów na tym forum: tak, trzeba głębiej szukać prawdy o tym konflikcie. Tak, to skomplikowane i warto słuchać różnych analiz mądrych ludzi. Tak Ukraina jest rozgrywana, szkoda, że Unia-jego-mać nie potrafi konstruktywnie się włączyć. Ale - przy wszystkich różnicach sytuacji - gdyby nazwać zadymą krwawą pacyfikację kopalni Wujek w 1981, a górników awanturnikami manipulowanymi przez zachodnich imperialistów, to mamy tu już poziom bydlęcego cynizmu Urbana. "Zginęli również policjanci"? Rozumiem, że porządny obywatel nie przeszkadza miicjantowi we własnej egzekucji.
anonim2014.02.19 10:20
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3014 " Szanowni Państwo! Przed laty spore wrażenie robił na widzach film Krzysztofa Zanussiego pod tytułem „Kontrakt”. Występujący tam partyjny buc grany przez Janusza Gajosa wygłasza w pewnym momencie pełną treści sentencję na temat demokracji. Demokracja - powiada - owszem, jak najbardziej, ale przecież ktoś musi tym kierować! O słuszności tego spostrzeżenia mogliśmy przekonać się wielokrotnie w przeszłości, no a teraz możemy jeszcze raz przekonać się o tym na żywo, przyglądając się rozwojowi wydarzeń na Ukrainie. Jeszcze podczas tak zwanej „Pomarańczowej Rewolucji” wystąpił charakterystyczny fenomen, że oto tysiące, a może nawet dziesiątki tysięcy Ukraińców porzuciło zajęcia zarobkowe dla demonstracji. Ponieważ aż tak dobrze na Ukrainie nie jest, by wszyscy byli tam niezależni materialnie, trudno było tę zagadkę wyjaśnić inaczej, jak tym, że ktoś tym ludziom jakoś rekompensuje straty spowodowane porzuceniem zajęć zarobkowych. Zagadka ta wyjaśniła się trochę później za sprawą brytyjskiego „Guardiana”, który poinformował, że na „Pomarańczową Rewolucję” 20 milionów dolarów wyłożył słynny żydowski finansista Jerzy Soros. Co z tego miał, na co liczył - tego już nie wiemy, ale znając talent Jerzego Sorosa do interesów nie mam wątpliwości, że ta inwestycja mu się opłaciła. Wspominam o tym, bo obecnie sytuacja się powtórzyła. Znowu dziesiątki tysięcy ludzi porzuciło zajęcia zarobkowe, by demonstrować na kijowskim Majdanie. Kto im te straty tym razem rekompensuje - tego z niezależnych mediów głównego nurtu niepodobna się dowiedzieć, podobnie jak od ekspertów, którzy w telewizji dyskutują i dyskutują. Pewne światło na tę zagadkę rzucił korespondent Radia WNET w Kijowie - że mianowicie demonstrujących na Majdanie finansują jacyś „oligarchowie”, którzy wydają na to spore sumy, sięgające kilkuset tysięcy hrywien dziennie. Jacy to „oligarchowie” są i czego się po zwycięstwie demokracji spodziewają - tego już nie wiedział. I dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia ta zagadka trochę się wyjaśniła. Oto bodaj najbogatszy na Ukrainie „oligarcha” Rinat Achmietow oświadczył, że władze w żadnym wypadku nie powinny wobec demonstrantów stosować siły. Jeszcze tego samego dnia prezydent Janukowycz zaoferował jednemu z przywódców Majdanu stanowisko premiera, a drugiemu - wicepremiera. Ci ofertę tę odrzucili, domagając się od prezydenta dalszych ustępstw w postaci cofnięcia restrykcyjnych przepisów dotyczących manifestacji, amnestii dla zatrzymanych w związku z rozruchami, a także - zmiany konstytucji w kierunku ograniczenia uprawnień prezydenta. No i ukraiński parlament, ten sam, który niedawno te restrykcyjne przepisy uchwalił, teraz obraduje nad tym, żeby je uchylić. I pomyśleć, że ten zwrot dokonał się za sprawą „oligarchy” Rinata Achmietowa, który prezydentowi Janukowyczowi zakazał stosowania wobec demonstrantów siły! A skoro mu zakazał, to czy prezydent miał jakieś inne wyjście, jak pójść na ustępstwa? Ukraińska lekcja poucza nas, by nie przywiązywać zbyt dużej wagi do oficjalnych procedur demokratycznych, takich np. jak wybory. Jak twierdzi Janusz Korwin-Mikke, gdyby wybory rzeczywiście mogły coś zmienić, to już dawno byłyby zakazane. Inna sprawa, że on sam do końca chyba w to nie wierzy, bo za każdym razem kandyduje, jakby chciał się o tym przekonać osobiście. Tak czy owak, demokracja niesie ze sobą wiele zagadek, których niepodobna rozwiązać bez odwołania się do klasyków, a zwłaszcza - do największego klasyka demokracji, Józefa Stalina. Józef Stalin na temat demokracji wypowiadał spiżowe sentencje, na przykład - że ważniejsze od tego, kto głosuje jest to, kto liczy głosy. Dzięki temu lepiej rozumiemy, dlaczego Państwowa Komisja Wyborcza jeździ na szkolenia do Moskwy. Gdzież lepiej nauczą ją, jak się liczy głosy, zwłaszcza gdy trafi się aż 3 miliony głosów nieważnych? Ale najważniejszej rzeczy Józef Stalin nie powiedział, swoim zwyczajem zachowując ją dla siebie. Bo jeszcze ważniejsze od tego, kto liczy głosy, jest to, kto przygotowuje dla wyborców polityczną alternatywę. A po czym można poznać, czy polityczna alternatywa została prawidłowo przygotowana? Ano po tym, że bez względu na to, kto wygra wybory, będą one wygrane. I wydaje się, że na Ukrainie właśnie teraz przygotowywana jest taka polityczna alternatywa, bo sami „oligarchowie” musieli dojść do przekonania, że trzeba wiele zmienić, by wszystko zostało po staremu. Mówił Stanisław Michalkiewicz "
anonim2014.02.19 10:31
Patrzcie pieśni pokojowe zabiły 9 policjantów ...cud!
anonim2014.02.19 10:41
http://niezalezna.pl/51938-amerykanka-w-kijowie-panika-na-kremlu-rosja-odkryla-karty
anonim2014.02.19 12:57
To dziwne, ze Ukraińcy nie chcą wracać pod ruski but. Dziwne przynajmniej dla komentujących powyżej. Prawdopodobny scenariusz na przyszłość jest taki, że oczywiście Ukraina nie rozpadnie się na dziesięć państw jak prorokują z fusów nierozgarnięci prorocy, tylko zintegruje się pod władzą podporządkowanej Rosji administracji a "ukraiński nacjonalizm", który dziś służy do straszenia idiotów Majdanem stanie się przykrywką dla akcji wyciągania kolejnych obszarów spod zgniłych wpływów UE.
anonim2014.02.20 9:24
@abolicjant - ciekawe, czy napisałbyś o straszeniu ukraińskim nacjonalizmem, jakby ci w czasie wojny ukraińcy w bestialski sposób wymordowali rodzinę. Choćby nawet to była babcia i dziadek. To nie jest żadne straszenie. To jest fakt, z którym wielu Ukraińców do dziś się identyfikuje. Wielu z nich, za naszą zas.ną pomoc, wsadziłoby cię do pudła i przerżnęło piłą na pół. Albo zapewniło inne atrakcje. Zapewniam.