Chociaż na swojej stronie internetowej manifa.org Panie z tejże rewolucyjnej grupy zapewniają, że walczą z dyskryminacją (chociaż ze świecą jej szukać) to jednak piszą m.in. "Nasze tegoroczne hasło brzmi: WSZYSTKIE JESTEŚMY U SIEBIE! Nie opisuje sytuacji faktycznej. Ono ma mówić: Halo! Wszyscy, którzy macie władzę i pieniądze, wszyscy, którzy się rozpychacie, wszyscy, którzy chcecie wyrzucać nas z kraju, mieszkań, z naszych ciał, wszyscy którzy stoicie na straży tego antyludzkiego porządku: USŁYSZCIE, tak, do cholery, jesteśmy tu WSZYSTKIE U SIEBIE. Nie możecie kupić kosmosu, ten kraj jest tak samo nasz, ten kraj jest tak samo krajem naszych sióstr uchodźczyń, krajem każdej osoby, która chce się w nim znaleźć".

Panie z Manify przedstawiają się jako osoby które są wykluczane, wyrzucane z własnych ciał - niech to ktoś zrozumie. A prawda jest taka, że to osoby które dążą do rewolucji obyczajowej. Chcą dostępu - najlepiej bezpłatnego - do możliwości usuwania ciąży - czyli zabijania dzieci, chcą związków jednopłciowych zalegalizowanych przez państwo, chcą edukować polskie dzieci według genderowej rewolucji, chcą zniszczyć kościół katolicki, chcą za wszelką cenę rozmontować tradycyjny model rodzinny i społeczny.

Dla mnie smutne jest to, że Manifa zaprasza do "zabawy" dzieci. Wraz z lewacką Fundacją MaMa tworzą tzw. Kids Block. Co na nim będzie, można się jedynie domyślać. Warto przeczytać kilka artykułów na stronach fundacji MaMa. Przerażająca lektura.

Manifa rusza o 12:00 w Alei Wyzwolenia. Przejdzie trasą: al. Wyzwolenia, pl. Zbawiciela, Marszałkowska, pl. Konstytucji, ponownie Marszałkowska, Wilcza, Krucza, Piękna, Al. Ujazdowskie, Wiejska przed gmach Sejmu, gdzie ok. godz. 15 przewidziane jest zakończenie manifestacji.

Jutro od 12 do 15 najlepiej pozostać w domu, by nie zespuć sobie niedzieli!

Sebastian Moryń