Cieszę się z tej nagrody, to wielka satysfakcja również dla mojego ojca, który jest u schyłku życia - mówi portalowi Fronda.pl Ewa Siemaszko. - Nagroda ma też wymiar szerszy, jakim jest dostrzeżenie tragedii Wołynia i Małopolski i wielkiej zbrodni dokonanej przez nacjonalistów Ukraińskich. Ważne, że przebiło się to przez media do opinii publicznej i Polacy wiedzą o ludobójstwie na Wołyniu. Obok radości jest jednak i żal, że polski Sejm zdjął z porządku obrad, uznania 11 lipca - Dniem Martyrologii Ludności Kresowej. Politycy powinni traktować Wołyń jak drugi Katyń - dodaje laureatka nagrody. 

 

Kandydatów do Nagrody mogą wysuwać instytucje, organizacje społeczne i naukowe oraz osoby fizyczne. Ma charakter honorowy, a jej laureaci otrzymują tytuł Kustosza Pamięci Narodowej.

 

Nagroda ma przywrócić szacunek dla narodowej przeszłości, chronić wartości, dzięki którym Polska przetrwała przez lata zniewolenia.

 

Not. Jaro/IPN