- Ja naprawdę nie wierzę w aborcję. To jak zabicie dziecka – przyznaje 16-letnia gwiazda muzyki pop, Justin Bieber.

Dopytywany przez dziennikarkę, co myśli o aborcji, kiedy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, piosenkarz odpowiada, że "to naprawdę smutne, ale wszystko dzieje się z jakiejś przyczyny" i dodaje, że trudno jest postawić mu się w takiej sytuacji, więc nie będzie ferował sądów.

Erik Whittiongton z prolajferskiej organizacji "Rock for Life" jest bardzo ucieszony wypowiedzią Biebera. - On ma wielki wpływ na młodych ludzi – tłumaczy.

Piosenkarz zasugerował także swoim młodym fanom, by nie spieszyli się z seksem. - Nie uważam, że należy uprawiać seks z drugą osobą dopóki nie jest to ktoś, kogo kochasz. Myślę, że należy czekać na tę odpowiednią osobę – twierdzi Bieber.

W niedawno udzielonym dla Catholic Online wywiadzie matka Justina, Pattie Mallette, wyznała, że jej syn wzrastał w atmosferze wiary, uczęszczał też do szkoły katolickiej. - Modlę się, by Justin był chroniony przed pokusami przemysłu – dodała.

eMBe/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »