Fronda.pl: Jakie są Pańskie wrażenia w związku z uznaniem przez Benedykta XVI cudu za wstawiennictwem Jana Pawła II i ogłoszeniem daty beatyfikacji?

Będzie to wielki dzień dla polskiego Kościoła, ale i dla Kościoła Powszechnego. Mamy w czasach współczesnych niewielu Papieży wyniesionych na ołtarze. W ciągu ostatnich 200 lat mamy tylko jednego papieża kanonizowanego – św. Piusa X, i dwóch papieży beatyfikowanych – bł. Piusa IX i bł. Jana XXIII. Będzie to więc z pewnością moment bardzo duchowo ważny dla milionów katolików na całym świecie, bo dzięki beatyfikacji będą mogli przekazywać Bogu swe prośby i zmartwienia za pośrednictwem Papieża, którego nauki kształtowały ich życie. Będzie to oczywiście również bardzo ważne wydarzenie dla polskiego Kościoła, bo przywiązanie do Jana Pawła II ciągle stanowi jedno z najsilniejszych ogniw naszej więzi narodowej.

 

Ostatni rok nie był łaskawy dla naszej ojczyzny. Czy ta decyzja o beatyfikacji Jana Pawła II może stanowić promyk nadziei na lepszą przyszłość?

Mam taką nadzieję, tym bardziej, że odnoszę wrażenie, iż coraz dalej odchodzimy od dziedzictwa Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszko. To było widać po stosunkowo słabym oddźwięku społecznym beatyfikacji Księdza Jerzego. Nadzieje, które z Polską wiązał Jan Paweł II, są przez nasz kraj w coraz mniejszym stopniu podejmowane. Węgry chcą być państwem cywilizacji życia – w Polsce uznano, że to idea mało praktyczna. Włochy bronią Krzyża przed Trybunałem Strasburskim – Polska zajmuje się swoimi sprawami. Miejmy więc nadzieję, że beatyfikacja Jana Pawła II będzie dla nas zastrzykiem uniwersalizmu i przywróci nam poczucie narodowej odpowiedzialności za cale chrześcijaństwo i świadomość zależności między sprawami Polski i świata chrześcijańskiego. Nasze nieszczęścia narodowe związane były z kryzysami duchowymi Europy: absolutyzmem oświęconym w XVIII wieku i totalitaryzmami (komunistycznym i narodowo-socjalistycznym) w XX wieku. Niepodległość Polski potrzebuje moralnego ładu w życiu międzynarodowym. O tym wiedział Julian Klaczko, tego nas uczył Jan Paweł II. Dzisiaj pozostaje to ciągle aktualne, choć w coraz mniejszym stopniu zdajemy sobie z tego sprawę.

 

Rozmawiał Robert Jankowski

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »