Fronda.pl: Jak ocenia Pan szanse projektu rezolucji wzywającej wszystkie władze publiczne do działań w obronie życia i zdrowia nienarodzonych dzieci poczętych metodą in vitro?
Marek Jurek (prezes Prawicy Rzeczypospolitej, b. marszałek Sejmu): Rezolucja broni oczywistego faktu prawnego – jeżeli posłowie będą głosować zgodnie z przekonaniami, Rezolucja powinna przejść. Przecież 21 lipca 2006 roku Sejm przyjął uchwałę wyraźnie stwierdzającą, że niszczenie życia dziecka poczętego pozaustrojowo stanowi zarówno drastyczne naruszenie praw człowieka, jak i konkretnie – art. 157a polskiego Kodeksu Karnego. Wtedy za tą uchwałą głosowało 83 % posłów, wszystkie nielewicowe partie parlamentarne. Poparło ją całe kierownictwo PO – na czele z Donaldem Tuskiem, Ewą Kopacz i Grzegorzem Schetyną. Teraz przedmiot uchwały – życie dziecka poczętego pozaustrojowego, zagrożonego niszczeniem w laboratoriach – jest ten sam. Jeżeli więc kryterium będzie prawda, dobro społeczne i rządy prawa – Rezolucja powinna przejść. I mam nadzieję, że będzie rozpatrywana pod kątem słuszności, a nie interesów lobby in vitro. Bo prawo jest jasne. Jego podmiotem jest dziecko poczęte. Początkiem ochrony życia jest więc poczęcie, a nie jakikolwiek późniejszy moment. To bardzo silna norma, obecna jest jednocześnie w kilku ustawach kodeksowych (karnym, cywilnym, rodzinnym) i w ustawie o rzeczniku praw dziecka.
Poza tym będzie to test na rzeczywisty stosunek do obowiązującego ustawodawstwa chroniącego życie poczęte. Wszyscy, którzy mówią o optymalnym stanie prawnym, nienaruszalnym „kompromisie” powinni teraz dać dowód dobrej woli – tego, że są gotowi przywoływać tę ustawę dla obrony życia, a nie jedynie przeciw szerszej ochronie życia, na przykład przeciw prawu niepełnosprawnych do urodzenia. Ustawa jest jednoznaczna. Żaden z przypadków dopuszczalności przerwania życia dziecka nie dotyczy dzieci poczętych in vitro, w świetle ustawy mają one dokładnie te same prawa co dzieci poczęte in ventre, w łonie matki.
Not. Aleksander Majewski
