- To bardzo ważny dokument, który niesie i szanse, i ryzyko. Rosja od wieków dla Polski jest problemem, ale dziś – gdy odbudowujemy państwo i pracujemy na rzecz ładu międzynarodowego bezpiecznego dla niepodległej Polski – kształt Rosji jest dla Polski sprawą bardzo istotną. Chrześcijaństwo jest tym, co pośród wielu różnic, nas łączy – choć nie bez problemów. Rosyjskie prawosławie przez wieki reprezentowało uniwersalizm konkurencyjny wobec Kościoła Powszechnego, uważając państwo rosyjskie za Trzeci Rzym, ziemskie narzędzie politycznego uniwersalizmu. To było zarzewiem naszych konfliktów w czasach nowożytnych.

 

W patrzeniu na Rosję chrześcijańską musimy więc również zachować realizm, oczywiście pamiętając, że mamy do czynienia z życiem chrześcijańskim, będącym alternatywą dla zła komunizmu. Alternatywą duchową i społeczną, co nie znaczy, że polityczną – bo z  politycznego i duchowego ujarzmienia Kościoła Prawosławnego przez władzę komunistyczną rosyjskie chrześcijaństwo musi się ciągle wyzwalać i nie jest to proces prosty i łatwy. Ale jest pewna szansa, że dokument ten będzie czynnikiem tego procesu.

 

W dialogu dwustronnym dla Polski istotne są dwie rzeczy: szacunek Rosji dla niepodległości (więc również praw, bezpieczeństwa i interesów) Polski i innych państw powstałych po rozpadzie Związku Sowieckiego oraz jednoznaczne potępienie komunizmu, z jego sowieckim systemem władzy i polityką międzynarodową. Te dwie sprawy powinny być podstawą polskiego stanowiska.

 

Natomiast działania na rzecz porozumienia wokół wartości cywilizacji chrześcijańskiej (wielką wartością deklaracji jest afirmacja jej zasad) trzeba kontynuować i weryfikować poprzez stanowisko wobec konkretnych spraw – mówi Jurek.

 

Not. Jarosław Wróblewski