Masakra w Paryżu cały czas trwa [tekst opublikowany w nocy - red.], ale już teraz można sformułować kilka podstawowych wniosków, które z tego, co ma miejsce we Francji, wynikają dla naszego kraju.
Po pierwsze mamy szczęście, że polscy muzułmanie to w głównej mierze ludzie wywodzący się z mniejszości tatarskiej - lojalnej od setek już lat wobec Polski. Spora jest też grupa muzułmanów głównie arabskiego pochodzenia, którzy zostali w Polsce po studiach - to również w zdecydowanej większości wyznawcy liberalnej, otwartej wersji islamu.
Po drugie jednak nadszedł czas na to, by do środowisk muzułmańskich przestały trafiać saudyjskie pieniądze, a w ślad za nimi fundamentalistyczna, wahabicka interpretacja islamu. Warto prześwietlać np. środki, za które powstają nowe meczety. Państwo musi z jednej strony szanować prawo do swobody wyznania, ale z drugiej przeciwdziałać radykalizacji naszych muzułmanów. Należy, w kooperacji z liderami mniejszości, doprowadzić do tego by młodzi chcący studiować islam niekoniecznie wybierali studia w Arabii Saudyjskiej.
Po trzecie - obym się mylił, ale nie zdziwię się, jeśli za kilka dni okaże się, że Zachód jednak uzna, że to dobrze, żeby Rosja zrobiła "porządek" w Syrii (i zapłaci za to Donbasem).
Po czwarte - i to brzmi marnie - ale zastanawiam się, czy elementem kalkulacji nie będzie to, że - gdy już zapadnie decyzja o likwidacji IS - Rosjanie nie będą mieli później problemu z jeńcami IS (bo dziwnym trafem żadnych jeńców nie będzie).
Po piąte - zastanawiam się czy masakra w Paryżu nie stanie się, z racji swej skali, momentem przebudzenia Europy ws. kryzysu uchodźczego. Jeśli tak, to nie warto w tej sprawie kruszyć kopii, a "amunicję" zachować na sprawy takie, jak polityka energetyczna.
Po szóste - warto, by nowy rząd Prawa i Sprawiedliwości zarządził przeprowadzenie niezapowiedzianych ćwiczeń antyterrorystycznych. Aż boję się myśleć, co może się okazać. Zawsze skądinąd, gdy jestem w centrach handlowych zastanawiam się, jaki jest w Polsce czas od alarmu do przybycia jednostek AT. Poza ćwiczeniami AT warto dokonać przeglądu procedur alarmowych, zarządzania kryzysowego, powiadamiania, ewakuacji władz etc.
Po siódme - skoro premier Beata Szydło nie została poinformowana przez odpowiednie władze o zamachu to wniosek nasuwa się sam. Polska nie posiada procedur przekazywania władzy. Nasz kraj nie może znajdować się w tej sytuacji międzynarodowej w stanie de facto przejściowym. Nowy rząd powinien być niezwłocznie (być może nawet jutro) powołany.
Witold Jurasz
