Pan Juncker wczoraj powiedział: "Rozpoczniemy procedurę, którą ustanowiliśmy w 2014 roku". Chodzi o uruchomienie wobec Polski mechanizmu kontroli, którego celem jest sprawdzenie, czy w danym kraju UE zagrożona jest praworządność. Mechanizmu tego nigdy jeszcze nie zastosowano. Juncker: „Potrzebujemy dobrych stosunków z Polską”.
I dodał: – Nie pastwimy się nad Polską. Zależy nam na przyjaznych i dobrych stosunkach z Polską.
Na temat możliwych konsekwencji uruchomienia mechanizmu kontroli Juncker nie chciał spekulować, zwłaszcza w świetle artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej. Zgodnie z nim, w przypadku poważnego i trwałego naruszania europejskich wartości możliwe jest odebranie państwu członkowskiemu prawa głosu w Radzie UE. Juncker dodał jednak, że nie sądzi, by do tego doszło.
Nie pastwią się nad Polską? Próbują tylko!
mm/dw.de
