„Jezus Maria Peszek”? Najnowsza płyta Marii Peszek już swoim tytułem, a przede wszystkim tekstami piosenek i towarzyszącymi premierze publicznymi wypowiedziami artystki wzbudziła olbrzymie kontrowersje. Peszek opowiadała wszak o nękającym ją wielomiesięcznym załamaniu nerwowym, z którego wyjście stało się możliwe dzięki porzuceniu wiary w Boga. Czy zatem możliwa jest rozmowa między nią a przedstawicielem Kościoła? - czytamy w zapowiedzi najnowszego numeru "Tygodnika Poszechnego" na stronie internetowej pisma. 

 

Na stronie internetowej znajdziemy także fragment rozmowy, której całość ukaże się już w środę: 
Ks. Andrzej Draguła: Bóg nie jest po to, żeby przestało Cię boleć. To nie jest tabletka na ból fizyczny czy egzystencjalny.
Maria Peszek: Nigdy tak nie myślałam. Uważam, że Bóg jest po to, by zdjąć z człowieka odpowiedzialność za własne życie.
Ks. Andrzej Draguła: Na pewno nie ten Bóg, w którego ja wierzę. Bóg, o którym mówi Biblia i który się objawia w Jezusie, nie zwalnia nas z odpowiedzialności za życie i nie podejmuje za nas żadnych decyzji.
Maria Peszek: Bardzo prawdopodobne, że to jest moja idea Boga, z którą się pożegnałam. I jest mi z tym dobrze. Ale teraz ja chcę Ciebie zapytać: po co Tobie rozmowa z Bogiem?

 

eMBe/Tygodnik.onet.pl