- Po wielu merytorycznych bojach najważniejsze jest to, że uratowaliśmy kopalnie i miejsca pracy - powiedział Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "Solidarności".
Kolorz dodał że porozumienie było trudne. - Ale jestem przekonany, że nigdy już nie spotkamy się na tej sali. Obyśmy zawsze problemy Śląska mogli ustalać w duchu dialogu - mówił.
Po błogosławieństwie i przemówieniach arcybiskupa głos zabrała Ewa Kopacz. - Porozumienie jest kompromisem dla dobrej przyszłości górnictwa - powiedziała Kopacz w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach.
Program naprawczy Kompanii miał być podzielony na 3 etapy. Od spółki wyłączone miały zostać kopalnie uznane za trwale nierentowne i przeniesione do Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. w celu wygaszenia działalności. Największym problemem w obecnych negocjacjach był los 4 kopalń, które miały być wygaszane: Brzeszcze, Sośnica-Makoszowy, Pokój oraz Bobrek-Centrum. Górniokom zalezalo na utrzymaniu miejsc pracy.
Informacja o porozumieniu między stroną rządową, a przedstawicielami górników, nie przekonala protestujących w Zabrzu. Górnicy wraz z rodzinami, związkowcami i mieszkańcami miasta zgromadzili się dzisiaj przed budynkiem Domu Muzyki i Tańca. W manifestacji brało udział kilka tysięcy osób. Doszło do starć z policją, ale nikt nie został ranny.
All/IAR
