Fronda.pl: Tajnemu przesłuchaniu Mariusza Kamińskiego towarzyszyły niezwykłe środki ostrożności. Aż chciałoby się powiedzieć, że przybierały one kształt przedstawienia teatralnego...

Jarzy Jachowicz: To co zrobiono w Sejmie z zeznaniami Mariusz Kamińskiego jest klasycznym przykładem produktu zastępczego mającego na celu wywołanie pewnej negatywnej otoczki. Umieszczenie oskarżenia Kamińskiego, o przekroczenie uprawnień, w tajemniczym kontekście jest zarazem ukazaniem go jako negatywnego.

Nie wiem czy czytelnicy Frondy pamiętają sprawę z 1995 roku, a więc sprzed dziewiętnastu laty, o szpiegostwo Józefa Oleksego (pseudonim nadany w sprawie „Olin”). Kiedy Andrzej Milczanowski, ówczesny szef MSW, informował Sejm o sprawie tzw. „Olina”, czyli kontaktu Józefa Oleksego z oficerem rosyjskiego KGB Władimirem Ałganowem, zrobiono bardzo podobną rzecz jak dziś: ścisłe rewizje każdego posła wchodzącego na salę, wyjątkowe obostrzenia, zakaz wstępu dziennikarzom i osobom trzecim. Także wtedy zrobiono coś podobnego do cyrku, wielkiej tajemnicy. Przypomnę, bo może nie każdy to pamięta, ale właściwie kilka godzin po tej sesji informacyjnej, w której głos zabrał także sam Józef Oleksy, obrady były w pełni, bądź prawie w pełni, znane, dziennikarzom. I oczywiście przekazane opinii publicznej.

Historia lubi się powtarzać?

Tak będzie i tym razem. Mimo tego całego cyrku, który robi państwo (bo to robi państwo!): wzmocniona straż ochronna, szczególne bariery, prawie jakbyśmy nie wchodzili do Sejmu, tylko do arcytajnego ośrodka budowy nowej broni jądrowej, skutek tego będzie tylko pozorny...

Posłowie w imię dobrze pojętego interesu politycznego (bo przecież nikt z osób, które będą przekazywać informacje nie ma na myśli dobra publicznego!)przekażą swoim zaufanym dziennikarzom to co niezwykłego usłyszeli. Możemy się spodziewać, że te obrady będą w całości dla nas dostępne. Supertajni informatorzy, a więc nasi ukochani posłowie, będą przekazywać swoim super zaufanym dziennikarzom taką interpretację dzisiejszego posiedzenia, która będzie służyć ich ukochanej partii, której są członkami.

Co usłyszymy od posłów Prawa i Sprawiedliwości? 

PiS będzie pokazywało jakimi to nędznymi, godnymi politowania argumentami próbowano skompromitować Mariusza Kamińskiego. Możemy się spodziewać, że będą padały informacje o tym jakie to bzdury gadano. Jakimi rzeczami, jak pajęczyną, próbowano otoczyć Mariusza Kamińskiego. W roli pająka wystąpił obecny szef CBA, Paweł Wojtunik. Z daleka obserwował drganie tej sieci i czekał, aż będzie mógł wskoczyć, sowimi czułkami, w ciało Mariusza Kamińskiego wypijać z niego wszystkie soki żywotne. W gruncie rzeczy sprowadza to się do tego żeby rzucić na niego cień podejrzenia o poważne przestępstwa. ...ewentualnie doprowadzić go do skazania, choć to raczej w ogóle nie wchodzi w grę. Tu chodzi o pewien zamysł propagandowy.

A co powiedzą osoby z przeciwnej strony sceny politycznej?

Platforma Obywatelska, SLD, PSL będzie dowodzić jakim groźnym, kto wie czy nie nawet przestępcą nr 1, a na pewno wrogiem nr 1 państwa, jest Mariusz Kamiński. Nadużył on swoich uprawnień żeby dobrać się do skóry absolutnie niewinnym istotom: Beacie Sawickiej, Andrzejowi Lepperowi, Januszowi Kaczmarkowi, b. szefowi MSWiA, na którego też zarzucił swoje sidła. I najgorsze przestępstwo – przestępstwo, które powinno wstrząsnąć sumieniami wszystkich Polaków – Kamiński próbował zarzucić nieprawidłowości naszej byłej reprezentacyjnej, prezydenckiej parze Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i jego małżonce Jolancie Kwaśniewskiej w sprawie lipnego zakupienia willi w Kazimierzu Dolnym. Przestępstwa, które wymieniłem członkowie tych partii będą podkreślali, by pokazać jakim to groźnym człowiekiem jest Mariusz Kamiński.

Podsumowanie? Możemy się go spodziewać?

Mariusz Kamiński będąc urzędnikiem państwowym, urzędu używał jako instrumentu politycznego po to, by zniszczyć państwo. A kto za tym stał? Kto inspirował, proszę państwa, Kamińskiego do tego, by dopuścił się tak niecnych czynów? Oczywiście lider PiS-u Jarosław Kaczyński. Praktycznie więc rzecz ujmując oskarżenie Mariusza Kamińskiego jest próba ugodzenia zarówno w PiS jako partię i przede wszystkim w jego lidera Jarosława Kaczyńskiego.

Rozmawiała Agata Bruchwald