Rada Bezpieczeństwa Narodowego działa jako ciało doradcze przy prezydencie.

– Dostałem zaproszenie i wybieram się na posiedzenie RBN – powiedział IAR generał. Nie chciał jednak zdradzić, na jaki temat będzie ewentualnie zabierał głos.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, które jest odpowiedzialne za organizację spotkania, potwierdziło fakt zaproszenia Jaruzelskiego w charakterze eksperta.

Posiedzenie RBN jest związane z zaplanowaną na 6 grudnia wizytą w Polsce prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa.

W posiedzeniu mają wziąć udział byli prezydenci: Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa oraz byli premierzy: Jan Krzysztof Bielecki, Tadeusz Mazowiecki, Włodzimierz Cimoszewicz, Kazimierz Marcinkiewicz, Leszek Miller, Józef Oleksy, a także b. szef MSZ i członek grupy ekspertów NATO do przygotowania nowej koncepcji strategicznej sojuszu Adam Rotfeld. Z uczestnictwa w RBN zrezygnował niedawno były premier Jarosław Kaczyński.

O decyzji o zaproszeniu Jaruzelskiego nie chcieli się wypowiadać doradcy prezydenta. – Nie mogę komentować decyzji, o których dowiaduję się od dziennikarza – powiedział "Rzeczpospolitej" prof. Tomasz Nałęcz. Z kolei Jan Lityński stwierdził: – Sprawy bezpieczeństwa nie należą do moich kompetencji. Mogę tylko powiedzieć, że moja ocena Wojciecha Jaruzelskiego pozostaje niezmienna.

– Nogi się pode mną uginają. Wyobraźmy sobie, że II wojna światowa kończy się inaczej niż się skończyła i Herman Göring jest zapraszany na podobne posiedzenia, bo jest wybitnym specjalistą od lotnictwa. Jakiekolwiek zapraszanie Jaruzelskiego przez instytucje państwa polskiego to niewyobrażalny skandal – powiedział dla "Rz" Przemysław Miśkiewicz, szef stowarzyszenia Pokolenie, który był więziony i szykanowany w stanie wojennym.

roja/Rzeczpospolita

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »