„Józef Piłsudski, wielka postać naszej historii, która wprowadziła więcej niż stan wojenny, bo czterystu ludzi zginęło. Był zamach stanu, zdjęcie prezydenta itd. To nikomu nie przeszkadza, to nie był związek zbrojny” – mówi Jaruzelski, który nawiązuje do zamachu majowego. Komunista zachęcił dziennikarzy by przeczytali jego nową książkę „Starsi o 30 lat”, gdzie powtarza lansowane przez siebie od lat tezy. „Moja sprawa w odpowiednim czasie wejdzie na wokandę, kiedy odzyskam minimum zdrowia. Wtedy się wypowiem bardzo obszernie na ten temat, a teraz nie będę strzelał w sprawie, która dotyczyła jednak innych osób”- komentował Jaruzelski.


Wczoraj sąd uznał w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że stan wojenny w grudniu 1981 roku nielegalnie wprowadziła tajna grupa przestępcza pod kierunkiem Wojciecha Jaruzelskiego w celu likwidacji "Solidarności". Czesława Kiszczaka skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu.  Z wyroku nie byli zadowoleni niektórzy dziennikarze i politycy. „Wyrok sądu nigdy nie usankcjonuje tego, jak Polacy pamiętają i oceniają stan wojenny. […]Pomysł, by sąd sądził historię - tak samo jak sądzi np. kieszonkowców - jest mocno dyskusyjny”- napisał Marcin Wojciechowski z Gazety Wyborczej. Natomiast prof. Magdalena Środa oznajmiła w „Kropce nas i” , że gen. Wojciech Jaruzelski "jakkolwiek nie byłby winny, to przez ostatnich 20 lat pokazał twarz człowieka przyzwoitego". Środa podkreśliła, że ten wyrok należy pozostawić historykom. - Upłynęło jeszcze za mało czasu - dodała.

 

Ł.A/TVN24/Gazeta Wyborcza