„Więcej na ten temat nie mogę mówić. Mam prawo, jako poszkodowany, dostępu do różnych śledztw, ale nie mogę wszystkiego powiedzieć” – powiedział wicepremier Jarosław Kaczyński odnosząc się do kwestii Smoleńska.
W rozmowie z mediami regionalnymi Polska Press prezes Prawa i Sprawiedliwości dodał:
„Mogę natomiast powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości”.
Poza tymi niezwykle zaskakującymi słowami, wicepremier rozmawiał także na temat Rosji i jej zagrożenia dla świata. Nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie o to, co musiałoby się stać, aby Rosja stała się krajem cywilizowanym. Jak stwierdził, „to zbyt trudne pytanie”.
„Potrzebny jest chyba bardzo duży wstrząs i u tej klasy ludzi, którym się w Rosji udało osiągnąć wysoki poziom życia. Nie mówię tu tylko o tych z samej góry - milionerach czy multimilionerach, a o tych ludziach, którzy tam dzisiaj są widoczni na plażach wszystkich miejscowości wypoczynkowych na zachodzie Europy, w Afryce, w Egipcie, tych którym się żyje zupełnie dobrze”
- stwierdził Kaczyński.
Dodał, że dopiero gdy tacy ludzie poczują, jak ten rodzaj władzy niszczy ich własne życie, być może pojawi się świadomość, że tak się dłużej po prostu nie da. Jednocześnie, dodał wicepremier, w Rosji niezwykle głęboko zakorzenione jest postrzeganie porządku społecznego jako piramidy, na której czele stoi jeden człowiek.
Odpowiedział też twierdząco na pytanie o to, czy jego zdaniem Putin jest dla Rosjan carem.
dam/PAP
