„Musimy rozumieć, że stawką tej wojny jest także Polska. O ile w Rosji nie nastąpi jakaś zasadnicza zmiana, jakiś wstrząs, ta polityka imperialna będzie kontynuowana” – ocenia prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
W rozmowie z tygodnikiem „Sieci” wicepremier podkreślił, że nawet gdyby doszło do zmiany w Rosji wskutek niepowodzeń w wojnie, nie można liczyć na trwały zwrot w kierunki demokratycznym. To byłoby jednak możliwe przy zmianie postawy Zachodu.
„W najlepszym razie będzie to jakiś okres smuty, ale z dążeniem do odbudowy możliwości dokonywania podbojów”
- mówił wicepremier.
Jarosław Kaczyński pytany o to, czy Ukraina ma szanse wygrać tę walkę, odparł że „Zachód musi Ukrainie pomóc”. Mimo, że mamy do czynienia z wojną między 23 a 2. armią na świecie, Ukraińcy odnieśli wiele sukcesów.
„W sposób oczywisty widać, że podstawowy scenariusz Putina się nie udał”
- podkreślił Kaczyński wskazując na to, że nie udało się mu obalić demokratycznej władzy ani zdobyć Kijowa, a Ukraina nie rozsypała się niczym domek z kart.
dam/PAP,"Sieci"
