Uroczystej mszy św. przewodniczył bp Antoni Pacyfik Dydycz.
"Od czasu do czasu w dziejach ludzkości dają o sobie znać kolejne ogrody oliwne - miejsca zderzenia nienawiści z miłością. Takich miejsc mamy setki na naszej ziemi, obecnej i w dawnych przestrzeniach. Takim ogrodem oliwnym jest las katyński, który łączy się z Kalwarią. Takim ogrodem również z Golgotą scalonym okazała się ziemia smoleńska, zamiast oliwek brzozami porośnięta".
"Cztery lata upływają od jakże dla nas wstrząsającej tragedii. Bolesnej rocznicy. To do niej odnoszą się słowa jednego z bohaterów Conrada: gdziekolwiek pojawi się człowiek, tam słychać płacz. Tam daje o sobie znać ból. Tam bliską jest śmierć".
"Ludzie tak bardzo odeszli od Boga, że nie rozpoznali Syna Bożego już w czasie narodzin, a następnie podczas publicznej działalności, której towarzyszyły setki szczególnych znaków. To samo dzieje się na drodze krzyżowej i Krzyżu. Tych ludzi denerwuje samo wspomnienie Abrahama, chyba że odwołują się do niego jedynie po to, aby osłabić misję Chrystusa.
Zaprzyjaźnili się z kłamstwem, niesprawiedliwością aż w nienawiści skrępowali wole, umysły i serca. Zaślepiła ich pycha. Chciwość opanowała myślenie. Kłamliwe oszczerstwa, fałszywi świadkowie, przekupni sędziowie – to dla nich coś zwyczajnego. Żądają namiętnie tylko śmierci Jezusa".
"I tak tego rodzaju postawy od czasu do czasu wciąż dają o sobie znać. Czyż krwawe rewolucje w swoim bezprawiu i nienawiści nie mają źródła w tym samym, co zapoczątkowało pojmanie Jezusa? Czyż nie to doprowadziło do ludobójstwa w czasach, które z pychą ogłaszały się demokratycznymi i humanistycznymi!? Czyż patrząc na resztki samolotu pod Smoleńskiem, na te krzewy i zielska; wyobrażając sobie, o ile to możliwe, poszarpane ludzkie ciała - nie czujemy się jak byśmy byli na Golgocie?!" - pytał w czasie homilii bp Dydycz.
Jak co miesiąc do zebranych, przed Pałacem Prezydenckim, przemówił Jarosław Kaczyński.
"To, co stało się przed Smoleńskiem i po Smoleńsku, to sprawa polskiej godności, to jest sprawa polskiego narodu oraz, co każdy musi przyznać w ostatecznym rachunku, sprawa polskiej niepodległości. To sprawa naszej godności, pozycji na międzynarodowej arenie, to jest sprawa naszej przyszłości - przyszłości obecnych pokoleń i tych, którzy są dziś dziećmi i tych, którzy dopiero przyjdą na świat"
"Żaden godny naród, żadne państwo zasługujące na miano państwa suwerennego nie może pozwolić tak się traktować, tak jak była i niestety jest traktowana Polska w tej sprawie".
"Mówimy o tym, co zdarzyło się cztery lata temu, ale tak naprawdę chodzi o to, jak będzie wyglądała polska przyszłość -czy obronimy niepodległość, czy będziemy wolnymi Polakami, czy będziemy eksploatowani, czy będziemy pracowali dla siebie? I pamiętajcie, w tej walce musimy liczyć przede wszystkim na siebie, musimy umieć liczyć na Polaków."
"Musimy być zmobilizowani, tylko dzięki temu może przyjść dzień, na który wszyscy czekamy. Dzień zwycięstwa i dzień prawdy" - powiedział Jarosław Kaczyński. Prezes PiS w czasie przemówienia podziękował mediom, którym zależy na poznaniu prawdy o tym co stało się 10 kwietnia 2010 roku jak również Antoniemu Macierewiczowi.
Głos zabrała również Ewa Błasik.
"Któż mógł przypuszczać, że od tego dnia, data 10 kwietnia wyryje się w sercach Polaków tak tragicznie boleśnie… W okolicznościach wciąż nie wyjaśnionych rozsypał się na kilkadziesiąt tysięcy kawałków polski, rządowy samolot z biało-czerwonymi szachownicami na skrzydłach… A przecież nie miał skrzydeł z piór pokrytych woskiem, które Ikarowi rozpuściło słońce. Samolot Tu-154M jest uznawany za maszynę o masywnej konstrukcji. Wbrew nierozumnym głosom - nie władał też nim, nieroztropny młodzieniec, lecz doświadczeni i odpowiedzialni polscy piloci, z dumą noszący na swych sercach wyjątkowy znak - pięknego, srebrnego orła podrywającego się do lotu, nad ojczystą ziemią".
"W każdym państwie lotnicy są elitą Sił Zbrojnych i dumą narodu! Są także wzorem dla młodego pokolenia - mam przed oczami obraz naszego podwójnego mistrza olimpijskiego i bohatera Kamila Stocha, który poleciał i zwyciężył w doskonałym stylu, ze znakiem polskiego lotnictwa: biało-czerwoną szachownicą na swoim kasku, a później wspominał we wzruszających słowach — sławę polskich lotników" - mówiła wdowa po gen. Andrzeju Błasiku.
Obchody czwartej rocznicy katastrofy samolotu pod Smoleńskiem zakończyła modlitwa, którą poprowadził ks. Stanisław Małkowski.
Ab
