- Leciałem tam z niepokojem, czy tematyka filmu, ktora jest dosyć skomplikowana, bo pokazuje przedwojenne relacje między społecznością polską i żydowską, a takę zabicia czterech polskich wiejskich rodzin z rejonu Ciepielowa przez Niemców - zostanie dobrze zrozumiana. Oni zginęli w ciągu jednego dnia. Spaleni żywcem w domu i stodole. Miałem niepokój, bo Japończycy wspierali w tamtym czasie Hitlera.

 

Przygotowałem kopię filmu z japońskimi napisami i został on dwukrotnie wyświetlony w sali, która mieściła 600 osób. Widzami byli profesorowie, studenci, a także osoby, które studiowały w Polsce i znały nasz kraj. Oni jednak bardzo poważnie potraktowali tematykę filmu. Oglądali go w skupieniu, emocjonalnie i widziałem jak pod koniec wycierali ze wzruszenia oczy zarówno mężczyźni jak i kobiety. W filmie jest akcent obchodów święta Konstytucji 3 Maja. Okazało się, że Japończycy również świętują swoją konstytucję tego dnia. Zrobiłem krótki konkurs i kto coś wiedział o tym polskim święcie i otrzymywał ode mnie filmy. Były takie osoby. Odbyła się również ciekawa dyskusja, która pokazała, że oni bardzo dobrze zrozumieli treść tego filmu, że są głodni tematyki historycznej. Dla wszystkich była zaskoczeniem informacja, że Polska była krajem, gdzie za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci, a mimo to, tak ofiarna pomoc była na dużą skalę.

 

Japończycy zwrócili również uwagę na muzykę do filmu skomponowaną przez Marcina Pospieszalskiego i plastyczność obrazu pokazującą przedwojenną i okupacyjną Polskę, przeplataną konwencją fabuły i dokumentu – dodaje Gołębiewski.

 

Organizatorem Festiwalu było Towarzystwo Hokkaido - Polska we współpracy z Instytutem Polskim w Tokio.

 

Not. Jarosław Wróblewski