Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: W kontekście ostatnich afer ujawnionych w związku z ludźmi WSI jest m. in. SKOK Wołomin. Dlaczego gdy mówimy o aferach III RP, ze strony opozycji pada wtedy argument, że SKOK-i to właśnie największa afera i obarcza się nią nowa władzę?
Janusz Szewczak, poseł PiS: Jest takie stare dobre przysłowie, które oddaje tą sytuację: na złodzieju czapka gore a z drugiej strony ten, kto najgłośniej krzyczy ,,łapaj złodzieja'' często ma najwięcej na sumieniu. Od dawna twierdziłem, że nie jest to żadna afera SKOK-ów ani żadna piramida finansowa, jak to politycy PO twierdzili, tylko, że jest to afera właśnie grup przestępczych i wysokich oficerów WSI oraz urzędników Komisji Nadzoru Finansowego, podległych rządowi PL-PSL. To właśnie Komisja Nadzoru Finansowego dopuściła do sytuacji, że nadzorując przez półtora roku SKOK Wołomin można było stamtąd wyprowadzić, ukraść ponad półtora miliarda złotych jeszcze. To jest rzecz niesłychana, żeby ci urzędnicy, którzy podlegali bezpośrednio panu Tuskowi a potem pani premier Kopacz w KNF-ie, nie zauważyli, co się dzieje.
To jest sytuacja porównywalna do takiej, jak gdybyśmy wynajęli firmę ochroniarską do ochrony własnego majątku i domu , a ci zezwoliliby złodziejom na wynoszenie przez półtora roku wartościowych przedmiotów i mebli z domu.
Postępy w śledztwie w sprawi SKOK-u Wołomin mogą pokazać zupełnie inny kierunek politycznych zależności i na miejscu Platformy Obywatelskiej nie cieszyłbym się tak bardzo i nie używał tych argumentów w walce politycznej, bo mogą się one okazać przysłowiowymi karpiami, które tak bardzo czekają na szybsze nadejście wigilii.
Są prowadzone śledztwa w tej sprawie, zarówno w sprawie SKOK-u Wołomin jak i postępowanie prokuratorskie dotyczące możliwości niedopełnienia obowiązków przez wysokich urzędników Komisji Nadzoru Finansowego pod kierunkiem byłego szefa Andrzeja Jakubiaka i z wielkim zainteresowaniem opinia publiczna będzie czekać w sprawie tej afery w SKOK-u Wołomin, bo może sie okazać, że tutaj powiązania polityczne idą dokładnie w przeciwną stronę niż chcieliby politycy PO. Warto przypomnieć, że przecież środowisko pana prezydenta Komorowskiego - jedynego polityka, który głosował przeciwko rozwiązaniu WSI - i miał doskonały kontakt z ludźmi z tego środowiska - wykorzystywał to w kampanii wyborczej w czasie wyborów prezydenckich i parlamentarnych do walki z Prawem i Sprawiedliwością.
F: Wyłudzanie kredytów skończyło się, czy miała na to wpływ zmiana władzy?
Janusz Szewczak : Ewidentnie działania nadzoru finansowego w minionych latach za rządów Platformy i PSL były obliczone - po pierwsze - na niszczenie tego typu lokalnych podmiotów i wywieranie wyjątkowej presji i niezwykłej restrykcyjności wobec nich, w sytuacji, gdy działy się przecież na rynku bankowym rzeczy skandaliczne, patologiczne. Były to choćby kredyty frankowe, gdzie ludzie nie dostali nigdy żadnych franków do ręki, czy np. oszustwa polegające na tzw. poliso-lokatach - wówczas te historie dotyczyły 200 miliardów złotych, a sektor kas spółdzielczych to zaledwie1 % całego rynku finansowego.
Widać, że uwaga była skupione ze względów politycznych zupełnie gdzie indziej, niż tam, gdzie powinna być skierowana, gdzie te kontrole powinny być wcześniejsze, bardziej skuteczne, na rynku bankowo-ubezpieczeniowym
F: Czy mogło to być odwracanie uwagi?
Janusz Szewczak: Zdecydowanie tak, chodziło o to, żeby walkę ze SKOK-ami wykorzystać do walki politycznej i brudnej kampanii atakowania ludzi zupełnie niezasłużenie, nieuczciwie, atakowano twórców tego pomysłu biznesowego, jakimi są Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo - Kredytowe, takie unie kredytowe.
Atakowano je wyłączenie ze względów politycznych.
F: Czy SKOK-i były i są dużym zagrożeniem dla banków?
Janusz Szewczak:To była dla banków realna konkurencja, kilka milionów klientów, dobrze sie rozwijająca. Jestem pewien, ze lobby bankowe było bardzo zainteresowane tym, żeby te instytucje nie rosły, nie przejmowały rynku i klientów i PO była tu szczególnie opiekuńcza i zatroskana o sektor banków, dużych koncernów i dużych firm i podmiotów finansowych , szczególnie zagranicznych, w Polsce. To było widać, że postanowiono unicestwić ten lokalny rynek pomawiając, szkalując dobre imię SKOK-ów i to przez najwyższych urzędników państwowych z ramienia Platformy Obywatelskiej. Jeśli mnie pamięć nie myli, są postępowania sądowe wdrożone, pozwy sądowe skierowane przeciwko urzędnikom Ministerstwa Finansów za czasów PO.
F: Co dalej ze SKOK-ami, czy jest szansa na to, żeby w kontekście dążenia do repolonizacji kapitału w Polsce, spowodować, żeby SKOKI zaczęły się rozwijać?
Janusz Szewczak: Wystarczy,żeby tym instytucjom nie szkodzić, to są przecież małe podmioty lokalne z reguły. Wystarczyłoby nie represjonować ich poprzez nadmierną ilość aktów biurokratycznych, różnego rodzaju rozporządzeń , zarządzeń, zmian zasad rachunkowości oraz nie prowadzić tak szerokiej publicznej kampanii szkalowania tych instytucji jak to miało miejsce za rządów PO-PSL. Wtedy z pewnością spokojnie wróć do swojego zadania i swojej roli, One są potrzebne. Wszędzie na świecie tego typu instytucje funkcjonują doskonale, są wspierane przez władze publiczne. Nie wolno preferować dużych, zagranicznych banków kosztem małych, polskich, lokalnych podmiotów i jeszcze wykorzystywać to do celów walki politycznej.
dziękuję za rozmowę
