13 października rusza pilotaż programu Mieszkanie Plus. W ciągu najbliższych dwóch lat ma zostać wybudowanych około 6 tysięcy mieszkań na wynajem bądź z możliwością wykupu po 20-30 latach użytkowania.

Po mieszkania z programu mogą zgłaszać się wszyscy, jednak w pierwszej kolejności będą brane pod uwagę rodziny z dziećmi i rodziny o średnich i niskich dochodach.

Rząd PO-PSL wprowadził co prawda w ostatnim roku kadencji program „Mieszkanie dla młodych”, lecz w ten sposób- co wykazała kontrola NIK w 2015 r.- wspierano bardziej deweloperów, niż obywateli wchodzących w dorosłe życie i zakładających w Polsce rodziny.

Kto zyska, a kto straci na programie Mieszkanie Plus? O opinię zapytaliśmy posła Janusza Szewczaka, analityka, ekonomistę i publicystę:

Zdecydowanie deweloperzy mają ból głowy. Zważywszy na to, na ile ten program będzie powodował na przykład obniżkę cen metra kwadratowego mieszkania. Niewątpliwie na rynku wcześniej czy później pojawią się te mieszkania na wynajem i z możliwością zakupu w końcowej fazie opłacania tego wynajmu. Z całą pewnością może to rzutować na rynek mieszkaniowy i ceny mieszkań, które w naszym kraju są przecież bardzo zawyżone w stosunku do możliwości finansowych obywateli.

Zapewne program będzie nie na rękę również bankom, jeśli chodzi o kredyty hipoteczne. Jest to forma zbrodnicza, zwłaszcza dla osób mniej zamożnych, bo z takimi osobami mamy w Polsce głównie do czynienia. Milion rodzin żyje w skrajnie złych warunkach mieszkaniowych. Jesteśmy w tej niechlubnej czołówce europejskiej, jeśli chodzi o to, na jak przeludnionych i niskometrażowych powierzchniach żyją obywatele, a często mieszkańcy nie mają nawet dostępu do bieżącej wody czy kanalizacji.

Program jest społecznie doniosły, może nawet bardziej niż 500 Plus, choć oba programy ze sobą współgrają. 500 Plus to nie tylko wyciągnięcie rodzin wielodzietnych nierzadko z nędzy i biedy, ale również pewien bodziec stymulacji dzietności. Można w ten sposób przekonać młodych ludzi w Polsce, że warto w naszym kraju zakładać rodziny. Nie jest to oczywiście jakieś światowe novum, ponieważ na świecie mamy podobne programy, np. Bausparkassen w Niemczech- program powojenny, który świetnie zdał egzamin.

Not. Joanna Jaszczuk