- Debata internautów z premierem nie mogła przynieść wymiernych skutków, bo miała by sens kilka miesięcy temu, kiedy rząd zaczął zajmować się ACTA. Premier mógł wiedzieć, że to wzbudzi w różnych środowiskach protesty. Wtedy miało sens przekonywanie rządu do swoich racji. Dziś jest to zabieg czysto pijarowski. Był to teatr, który miał pokazać, że rząd jest otwarty, że chce rozmawiać. Dlatego jestem wobec tej inicjatywy krytyczny.
To spotkanie ze strony rządu miało działanie czysto pijarowskie, propagandowe, a nie merytoryczne. Bo tak nie sposób zapoznać się z opiniami ludzi, którzy w tej społecznej sprawie mają wyrazisty pogląd. Rząd pokazał, że rozmawia a nie, że zapoznał się z opiniami o ACTA.
Internauci pokazali rządowi, że są skuteczni, że mogli się zorganizować w kilku miejscach w Polsce. Dotarli z tym do opinii publicznej i spowodowali, że ludzie o tym mówią. Jest to najgorętszy temat polityczny od kilku tygodni, temat, który porusza również społeczeństwo. Co będzie robił rząd ? Będzie kierował się tym, co może zrobić i tym, co mówią słupki w sondażach. Jego działania będą wypadkową tych dwóch czynników – dodaje Janke.

