Fronda.pl: Zbliżają się Święta. Jak ocenia Pan mijający rok i czego życzy Pan wszystkim miłośnikom piłki nożnej, których nie brakuje również wśród czytelników portalu Fronda.pl?

 

Jan Tomaszewski (były piłkarz, „człowiek, który powstrzymał Anglię”): Już w styczniu namawiałem panią ministrę Muchę do tego, żeby rozpoczęła procedurę wprowadzania komisarza do PZPN jeszcze przed Mistrzostwami Europy i rekomendowałem na to stanowisko Zbigniewa Bońka. Niestety zostałem zlekceważony, a futbolową patologię zamieciono pod dywan. Oczywiście na Euro 2012 doszło do największej kompromitacji polskiego futbolu, kiedy Wasza – ja się z nią nie utożsamiałem – drużyna zajęła ostatnie miejsce w najsłabszej grupie. Wszyscy czekaliśmy do 26 października. Uważam, że ta data jest porónywalna do dnia w którym odbył się mecz na Wembley. W końcu coś się zmieniło w polskim futbolu i będzie to karta zapisana złotymi zgłoskami w historii naszej piłki. Nie ukrywam, że moim kandydatem na prezesa był Zbigniew Boniek, a na wiceprezesa - Roman Kosecki, choć jest moim wrogiem politycznym, ale przecież chodzi tu o dobro polskiej piłki. Niedowiarkowie, których nie brakowało, muszą teraz przyznać, że beton został rozbity, a czwórka, która rządzi: Boniek, Kosecki, Koźmiński i Sawicki bardzo szybko – mam nadzieję – doprowadzi do tego, że ten dwunasty zawodnik, jakim jest opinia publiczna, będzie aktywna nie tylko od święta, ale każdego dnia. Zapewniam, że będzie to miało nieprawdopodobny wpływ na nasz awans i atmosferę w polskim sporcie. Niedługo wszystkie afery znajdą się w prokuraturze, a my będziemy mieli w końcu prawdziwą polską piłkę! Czego z okazjii Świat życzę sobie i fanom futbolu.

 

 

Chyba pierwszy raz mówi Pan tak pozytywnie o PZPN...

 

Nie, nie. To nie jest PZPN! Od 26 października jest to dla mnie Polska Federacja Futbolu. Dlaczego? Bo PZPN musi zniknąć z mapy futbolowej. To najbardziej znienawidzona instytucja, która powinna zniknąć. Raz na zawsze musimy odciąć się od tej patologii! Jestem pełen uznania dla obecnej ekipy i życzę jej wszystkiego najlepszego. Już powiedziałem prezesowi Bońkowi, że jeśli będzie chciał wykorzystać moją osobę do poprawy wizerunku polskiej piłki, jestem do dyspozycji. I to nie 24, ale 25 godzin na dobę!

 

 

Portal goal.com poinformował, że Robert Lewandowski latem zostanie piłkarzem Manchesteru United. Gwiazdkowy prezent dla polskich kibiców?

 

Jeśli to prawda, gratuluję Robertowi! Na razie mogę powiedzieć, że mu współczuję, bo ludzie, którzy go prowadzą doprowadzili do absurdalnej sytuacji, że więcej mówi się o jego transferach, niż ew. przejściu Ronaldo czy Messiego do innych klubów (śmiech). Myślę, że takie dywagacje nie są potrzebne Robertowi, bo musi skupiać uwagę na grze. O wszystkich wielkich transferach mówiło się dopiero po podpisaniu umowy! Niestety można było odnieść wrażenie, że ludzie, którzy kierują karierą Roberta najchętniej wsadziliby go w klatkę i wozili po Europie. To zaprzeczenie profesjonalizmu! Tym niemniej, Robert jest znakomitym zawodnikiem, który może pociągnąć naszą reprezentację i życzę mu, żeby zajął się teraz grą, a nie kwestią transferu, bo wszelkie dywagacje odbijały się również na jego postawie.

 

Ale nadal błyszczał...

 

Tak, ale te dyskusje wcale mu nie pomagały. Proszę mi wierzyć, że to przeszkadza w normalnej pracy treningowej.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Aleksander Majewski