We wrześniu pisałam na portalu Fronda.pl o profilu na Facebooku, na który zwróciła mi uwagę jedna z naszych Czytelniczek. Strona ze wszech miar uwagi nie warta, gdyby nie fakt, że jej autor w obrzydliwy sposób atakuje chrześcijan i szydzi z wiary katolickiej, zamieszczając na swoim profilu m.in. fotografię figurki, będącej skrzyżowaniem Matki Boskiej i... kobiecej waginy. Takich obrazków jest na Facebooku niestety dużo więcej, i jakoś nikt na to nie reaguje. A przynajmniej nie z taką gorliwością, z jaką blokowane są przez administrację portalu profile, których autorzy nieprzychylnie piszą na przykład o homoseksualistach. W czerwcu mój redakcyjny kolega, Aleksander Majewski opisywał sprawę konta prof. Adama Wielomskiego, publicysty portalu Konserwatyzm.pl oraz przewodniczącego Ruchu Odparcia Palikota. Celem założenia profilu Ruchu Odparcia Palikota było "zwalczanie nie tyle konkretnych osób, co głoszonych przez ruch palikotystyczny skrajnie lewicowych, antychrześcijańskich i antyklerykalnych idei, zmierzających do unicestwienia cywilizacji chrześcijańskiej w naszym kraju". W czerwcu aktywiści z ROP zareagowali na organizację parady homoseksualistów i za pomocą popularnego portalu społecznościowego założyli profil „Nie dla homoseksualnej parady w Warszawie wspieranej przez Ruch Palikota”. Admini wydarzenia szybko zostali zbanowani, a wydarzenie usunięto. Z kolei konto prof. Wielomskiego zostało zbanowane, choć on sam w rozmowie z portalem Fronda.pl nie był w stanie powiedzieć dlaczego, ani też nie otrzymał stosownego powiadomienia od administracji portalu. Koniec końców, słynący z kontrowersyjnych opinii prof. Wielomski, nie mogąc skontaktować się ze swoimi znajomymi, musiał założyć nowe konto.

 

Solą w oku administratorów Facebooka okazało się wydarzenie, delikatnie mówiąc, przeciwne organizacji homoparady, ale ten sam prof. Wielomski i jego wcześniejsze krytyczne komentarze, na przykład na temat „sekty smoleńskiej” były najwyraźniej jak najbardziej mile widziane. Podobnie jest w sytuacji, kiedy na portalu pojawiają się kąśliwe opinie na przykład na temat chrześcijaństwa. W tekście „Matka Boska Vaginna” wymieniałam liczne strony, które nie tylko obrażają czyjeś uczucia religijne, co po prostu są klasycznym przykładem mowy nienawiści i apelowałam do czytelników naszego portalu, by korzystając z Facebooka przejrzeli czasem profile „Matek Boskich” i Jezusów” i zgłosili je do usunięcia.

 

Nie wiem, czy tych obrazoburczych profili od września choć odrobinę ubyło (nie prowadzę takich statystyk), tymczasem jeden z Czytelników naszego portalu zwrócił mi uwagę na kolejną tego typu stronę, obok której po prostu nie można przejść obojętnie. Profil „Zgłaszajmy FB strony katolickie oraz innych sekt do usunięcia” (w skrócie STOP KATOLOM) powstał 19 września i od tego czasu autorowi nie udało się znaleźć szerszego grona fanów (do tej pory nie ma nawet 250 użytkowników). Ale odsyła do profilu STOP KATO faszyzmowi, który „lubi” już blisko 2 tys. użytkowników. Oba profile nawiązują do strony internetowej www.katofaszyzm.pl, na której można zobaczyć takie „urocze” obrazki, jak te przedstawiające orła z wbitym jego pierś krzyżem, wstrzykiwanie sobie czegoś w żyłę... krucyfiksem, dziewczynkę siędzącą w na szkolnej ławce w – delikatnie mówiąc – wyuzdanej pozie (nad nią tablica z napisem: „Learn to fuck me right” i odwrócony krzyż). Możemy na niej przeczytać: „Człowiek wynalazł religię tylko dlatego żeby mieć władzę nad innymi ludźmi dlatego tak wiele religii istniało, istnieje i istnieć dopiero będzie. Ludzie słabi, upośledzeni w samodzielnym pojmowaniu świata muszą wierzyć w Boga, gdyż czasami tylko on im pozostaje…” czy „Obecnie Kościół Katolicki odbieram jako pasożyta trwoniącego krew z każdego obywatela w naszym kraju. Każdy uczciwie zarabiający Polak choćby nie chciał jest pośrednio zobligowany do wspierania tej największej na świecie organizacji przestępczej”.

 

Profil STOP KATOLOM (a którym administratorzy Facebooka do tej pory nie zobaczyli nic niestosownego) zawiera tego typu nawoływania: „Kościół Katolicki to organizacja przestępcza, pedofilska i szkodliwa społecznie. Zgłaszajmy FB każdą stronę katolicką jako wielce szkodliwą i propagującą nienawiść”. Jest tam także „rozprawka” na temat analogii pomiędzy faszyzmem a Kościołem katolickim (opatrzona grafiką Jezusa powieszonego na krzyżu w kształcie swastyki...), zdjęcie szydzące z Jana Pawła II, który nazwany został „Patronem Pedofili”, czy zestawienie krucyfiksu z polskim godłem opatrzone hasłem: „Klękający przed żydowskimi bóstwami nie mają prawa zwać się Polakami”.

 

Autor strony regularnie podlinkowuje facebookowe profile, które jego zdaniem należy zgłaszać do usunięcia. Wśród nich są takie strony, jak „Aborcja to zbrodnia”, „Telewizja Trwam”, „Różaniec święty”, „Centrum Myśli Jana Pawła II” czy „Nie zdejmę krzyża”. Użytkownicy STOP KATOLOM chwalą się także pierwszymi sukcesami, m.in. zablokowaniem strony „Chłopak i dziewczyna – normalna rodzina” (rzekomo propagowała faszyzm i była niezgodna z regulaminem).

 

To już nie jest zwykła przepychanka liczona na to, kto komu zablokuje więcej stron... To nie jest też zwykłe, prymitywne szydzenie z katolików. To wyrażana bez najmniejsych oporów nienawiść i nawoływanie do niej. I na to nie może być najmniejszej zgody. W sierpniu pisaliśmy o cieszącej się popularnością na Facebooku stronie „Ruch wyp*********a Terlika w kosmos” skierowanej przeciwko redaktorowi naczelnemu Fronda.pl Tomaszowi Terlikowskiemu. W jego obronie stanął nawet Tomasz Lis, choć obaj panowie rzadko kiedy się ze sobą zgadzają. „Terlikowski nie jest anonimowym internautą strzelającym anonimowo zza węgła. Podpisuje się pod swoimi poglądami twarzą i nazwiskiem, doskonale wiedząc, że nie będzie za to głaskany. Ma też odwagę, by w mediach, których nie lubi, swoje prawdy głosić. Odwagę o tyle, że wielu z jego okolic ideologicznych uważa, że nie ma żadnego sensu rozmawiać z wrogiem, a tym bardziej na terytorium – słusznie czy niesłusznie – uznawanym za wrogie” - napisał Lis. „Nie odbieram facebookowcom prawa do wyrażania swych poglądów, nawet w radykalny sposób. Robi to Terlikowski, mogą robić i oni. Nie widzę jednak żadnej potrzeby, by Terlikowskiego przy okazji obrażać. Poza wszystkim innym jego ideologiczni przeciwnicy powinni wiedzieć, że zwalczając nie jego poglądy, ale jego, i to w takiej formie, wyłącznie go wzmacniają. No chyba, że o to chodzi” - skonstatował.

 

Nie bez powodu cytuję tutaj Tomasza Lisa, być może dla autorów profilu STOP KATOLOM jest on większym autorytetem, niż ktokolwiek z „naszej” strony. Niestety, od czasu, kiedy Lis bronił Terlikowskiego minęły ponad dwa miesiące, a profil nawołujący do, delikatnie mówiąc, wysłania redaktora naczelnego Fronda.pl dalej jak gdyby nigdy nic „wisi” sobie na Facebooku. Oczywiście, może ktoś rzec, że obrażanie Terlikowskiego a szydzenie z wiary katolickiej to dwie różne, nieporównywalne sprawy, ale dla mnie analogia pomiędzy nimi jest nader wyraźna. Obie łączy fakt, że szerzenie nienawiści za ich pomocą całkowicie nie przeszkadza administratorom Facebooka. A dam sobie rękę uciąć, że gdybym dziś założyła profil wzywający na przykład do blokowania parad homoseksualistów, jeszcze tego samego dnia moje konto zostałoby zablokowane. Wystarczy zresztą wpisać w niebieskie okienko słowa STOP HOMO... Nawet nie ma żadnego wydarzenia o wymowie krytyczej pod adresem homoseksualistów. Znajduję za to cały szereg witryn „stop homofobii”.

Ta dysproporcja jest tym bardziej rażąca, że w polskim prawie nie ma (sic!) żadnego szczególnego zapisu na temat tzw. mowy nienawiści (choć posłowie PO zapowiadają złożenie w Sejmie takiego projektu), zaś analogicznie, istnieją odpowiednie przepisy na temat obrażania uczuć religijnych czy znieważania przedmiotów czci religijnej. Wystarczy przypomnieć art. 196 kodeksu karnego: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Tymczasem, kiedy „mową nienawiści” nazywa się mówienie prawdy, na przykład o tym, że homoseksualizm można leczyć i banuje się osoby, które podzielają takie opinie, na Facebooku „wiszą” dziesiątki, jeśli nie setki stron wzywających do nienawiści wobec katolików. Czy ktokolwiek zrobi z tym porządek?

 

Marta Brzezińska

 

Ps. Jednocześnie zachęcam nie tylko do zgłaszania stron o niestosownych profilach do usunięcia, ale także polubienia profilu „Sprzeciw wobec obrażania chrześcijan na Fejsie”, której celem jest wzajemne informowanie o wszelkich incydentach związanych z naruszeniem ochrony prawnej przysługującej chrześcijanom.