Bliski współpracownik polskiego Papieża uchylił rąbka tajemnicy dotyczącej codziennego życia Jana Pawła II, który "potrafił umartwiać się w niespektakularny sposób", obojętne mu było to, co je i nie potrafił zmarnować ani minuty.

Karol Wojtyła "nie po to wstąpił na Stolicę Piotrową, by uwolnić Europę Wschodnią spod komunizmu, ale by szerzyć orędzie absolutnie centralnej pozycji osoby ludzkiej, stworzenia, które istnieje jako takie, bo ma stwórcę i w tej prawdzie musi się odnaleźć" - podkreślił były watykański rzecznik.

Zapytany o to jak - jako psychiatra z zawodu - ocenia Karola Wojtyłę, Navarro-Valls odparł: "Robiła na mnie wrażenie wspaniała równowaga wewnętrzna między wszystkimi jego cnotami. Cnoty, kiedy współistnieją u jednej osoby, mogą doprowadzić do szaleństwa. U niego tego szaleństwa cnót nie było. Współistniały ze sobą bez trudności".

Papież "nie potrafił zmarnować ani minuty, a jednak nigdy się nie spieszył" - zaznaczył wieloletni rzecznik Watykanu.

AM/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »