- Nikt nie rozwiąże naszych problemów jeżeli my, Polacy, nie możemy ich rozwiązać naszymi własnymi rękami - powiedział Ryszard Petru w... Berlinie. Jakie to znaczące.
Ryszard Petru wystąpił w ramach 10-tej edycji Berlin Freedom Speech. Na zaproszenie Fundacji Friedricha Naumanna mówił przede wszystkim o wielkich wyzwaniach stojących przed współczesną Europą. Oczywiście nie zabrakło również odrobiny skarżenia się na "bałagan" w Polsce, którego dokonuje oczywiście Prawo i Sprawiedliwość.
- Nasze problemy są podobne do tych, którym stawia czoła cała Europa. Moja partia, Nowoczesna, została założona w ubiegłym roku, bo byłem przekonany, że Polska mogłaby zrobić więcej aby stawić czoła tym wyzwaniom. Teraz wiele osób, w tym ja sam, jest zszokowanych szybkością i zakresem zmian które zostały wprowadzone przez partię rządzącą. Jak wszyscy wiecie, w rezultacie Polska znajduje się pod obserwacją Komisji Europejskiej oraz Rady Europy. Nie chcę przeskakiwać do naszych politycznych i prawnych sporów. Ale chcę podkreślić jedną rzecz. Nikt nie rozwiąże naszych problemów jeżeli my, Polacy, nie możemy ich rozwiązać naszymi własnymi rękami. Czy to możliwe? Mocno wierzę, że tak - mówił.
- Nikt nie powinien nigdy kwestionować że Polacy nie są oddani wolności i że nie są oddani Europie. Pomimo naszych wewnętrznych problemów, i pomimo faktu że nasz obecny rząd tworzy ogromny bałagan. Mocno wierzę, że to tylko przejściowe. Zrobimy co możemy, aby wygrać następne wybory parlamentarne! - dodawał.
Brzmi trochę jak apel do swych niemieckich przyjaciół: "To jak, towarzysze, pomożecie?"
bg/300polityka.pl
