Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki w rozmowie z Polskim Radiem komentował ostatnie protesty Obywateli RP wspieranych przez środowiska opozycyjne.
"Jak się okazało, że KOD nie wypalił, ponieważ Kijowski i jego muzyczna grupa otrzymali zarzuty, jeden za handel kobietami, drugi za oszustwa, to trzeba było stworzyć coś po KODzie. W związku z tym mamy Obywateli RP" - podsumował Jaki genezę "Obywateli RP".
Jak dodawał, wcale nie dziwiło go, że w kontrmiesięcznicy szli razem ze sobą "Obywatele RP", były lider KOD Mateusz Kijowski, pułkownik Mazguła, a jednocześnie opozycjoniści Jan Lityński, czy Władysław Frasyniuk. Jak stwierdził Jaki, jest to wyraz porządku, jaki nastał w III RP i podziału "dóbr" między niektóre osoby z "Solidarności" i władz PRL.
"Polegało to na tym, że my władza ludowa oddajemy Wam tzw. demokrację, ale w ramach tej demokracji my będziemy mieli pieniądze" - powiedział Jaki.
Jak dodawał, podobne manifestacje będą się cały czas zdarzać, bo są wyrazem walki dawnych elit o powrót do władzy.
"Ci ludzie stworzyli sobie taką własną oligarchię, sprywatyzowali sobie wiele obszarów państwa. Dzisiaj kiedy rządzi PiS i stara się odbijać te obszary dla obywateli, to ci ludzie krzyczą i wyją. Jak nie będzie tych miesięcznic, to oni znajdą inny pomysł na to, żeby szukać agresji i robić wszystko, żeby ten rząd obalić" - mówił Jaki.
jsl/Polskie Radio
