Sąd Okręgowy w Katowicach uznał, że choć istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Katarzynę W. zarzucanej jej zbrodni, a kobiecie może grozić surowa kara, nie jest to wystarczająca przesłanka do stosowania aresztu. Według sądu brakuje też przesłanek, że podejrzana będzie naklaniała świadków do fałszywych zeznań. Zapewne oszukiwanie wymiaru sprawiedliwości, wymyślanie na poczekaniu historyjek o tajemniczym porywaczu, potem o wyślizgnięciu się dziecka z kocyka i wskazywanie innego miejsca porzucenie zwłok dziecka, nie miało miejsca. Zapewne była to tylko "fatalna iluzja, g...a fatamorgana" milionów Polaków. Sąd tego nie zauważył.
Prosze sobie wyobrazić, że facet, który - bez zdania racji - skręca kark swojemu dorosłemu synowi trafia do aresztu, a następnie zostaje z niego zwolniony. Proszę sobie wyobrazić, że kobieta, która - bez jakiegokolwiek powodu - chwyta głowę swojej córki i uderza ją z niezwykłą furią o ścianę (albo ją dusi) trafia do aresztu, a następnie zostaje z niego zwolniona. Szokujące, prawda? Ale to tylko fikcja wymyślona przez niżej podpisanego.
Fikcją nie jest natomiast to, że 22-letnia Katarzyna W., której postawiono zarzut zabójstwa swojej maleńkiej córeczki, chodzi sobie spokojnie po wolności. Dziewczyna, która przez kilka tygodni potrafiła zrobić w trąbę cały polski wymiar sprawiedliwości, teraz, jak gdyby nigdy nic, opuszcza areszt. Ciekawe, czym teraz nas uraczy... Nowa książka? Szczere wyznania dla tabloidów? Historyjki o swoim nieudanym dzieciństwie? A może znowu spróbuje sił jako striptizerka o czym poinformują nas - ku uciesze Katarzyny W. - tabloidy?
Sąd mógł nam oszczędzić tej makabreski. Stało się jednak inaczej. Ciekawe, czy przewidział konsekwencje swojej decyzji. Jaki sygnał dał wielu zagubionym, młodym matkom? Dziecko ogranicza Twoje plany? Czujesz się uziemiona? Po co chodzić pod okno życia, po co oddawać do adopcji? Rzuć bachorem o ścianę, skręć mu kark, uduś go, tylko nie wprowadzaj w błąd organów ścigania i znajdź sobie dobrego adwokata. Odpowiesz z wolnej stopy.
Można mi zarzucić, że przesadzam. Być może. Tylko, co można robić wobec postawy rodzimego wymiaru sprawiedliwości? Każdego miesiąca media bombardują nas kolejnymi przypadkami dzieciobójstwa. Jeżeli katowicki sąd dalej będzie traktował pobłażliwie podobne zabójstwa, możemy oczekiwać prawdziwej eskalacji problemu. Nie wspominając już o innych konsekwencjach. Bo skoro można liczyć na pobłażliwość w przypadku zabicia niemowlęcia, to dlaczego nie można zabić osoby nienarodzonej?

