Rząd przygotował nawet w kwestii tzw. edukacji seksualnej specjalny raport pod tytułem "Czynić słuszne rzeczy". Do tych "słusznych" w mniemaniu szkockich polityków rzeczy należy korzystanie z darmowych testów ciążowych i prezerwatyw. Parlamentarzyści tłumaczą, że chcą w ten sposób zmniejszyć liczbę ciąż wśród nastolatek, a także ograniczyć choroby przenoszone drogą płciową.
"Kliniki" mają być dostępne już dla szesnastolatków. Ich rodzice będą informowani przez personel tylko w tych przypadkach, gdy młodzi ludzie będą nadużywać w nich wizyt. - Kliniki będą się znajdowały we wszystkich szkołach, które będą mogły je otworzyć. Jeśli szkoły nie mogą otworzyć klinik, darmowa antykoncepcja powinna być na prośbę ucznia szybko dostarczona – cytuje raport dziennik "The Daily Record".
- Choroby przenoszone drogą płciową i ciąże wśród nastolatek dopiero teraz wybuchną – komentuje "edukacyjną" inicjatywę rządu rzecznik Kościoła katolickiego, Peter Kearney. - Takie podejście jest równoznaczne z wylewaniem benzyny na palący się ogień – mówi. Szkoły katolickie będą mogły zrezygnować z wprowadzenia rządowych programów.
Szkocja ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników nastolatek zachodzących w ciążę i młodzieży zarażonej chorobami płciowymi. Wynika to m.in. z permisywnego programu edukacji seksualnej, jaki funkcjonuje w całej Wielkiej Brytanii.
Wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Edukacji Uniwersytetu Londyńskiego pokazują, że 16 proc. dziewcząt biorących udział w rządowym programie dotyczącym tego zagadnienia, zaszło w ciążę. Natomiast odsetek takich przypadków wśród dziewcząt biorących udział w innych programach, lub w ogóle, wynosi 6 proc.
MM/CNA/Dailyrecord.co.uk
Zobacz także:
Wielka Brytania: Fiasko programu edukacji seksualnej
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

