W II RP zdawano sobie sprawę z ujemnego wpływu pornografii na życie ludzi, szczególnie młodzieży. Z pornografią walczono więc zdecydowanie.

Walka z pornografią interesowała oczywiście nie tylko Polskę. W 1923 roku Liga Narodów wydała konwencję w sprawie zwalczania handlu pornografia. W 1927 roku rząd polski ową konwencję ratyfikował. Oprócz tego, już od 1924 roku działało w Polsce Centralne Biuro do Zwalczania Obiegu Wydawnictw Pornograficznych, powołane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Jego celem było m.in. konfiskowanie nakładów wydawnictw pornograficznych.

Rozprzestrzenianie się pornografii wiązano z nieprzystosowaniem do tego problemu polskiego prawa. Stąd podjęte działania przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. 26 lutego 1930 roku MSW wydał0o okólnik, w którym przedstawiano konieczność podjęcia działań mających sprzeciwić się wystawianiu na widok publicznych pornograficznych wydawnictw, co było powszechną praktyką.

W wydanym z kolei w 1936 roku okólniku minister Felicjan Sławoj-Składowski informował: "Polecam niezwłocznie i energicznie przystąpić do walki z pornografią, przedsiębiorąc właściwe i stanowcze środki w celu niedopuszczenia do sprowadzania, wytwarzania bądź rozpowszechniania druków, wizerunków lub innych przedmiotów pornograficznych". Poparcie dla takich działań wyrażali hierarchowie kościelni. Polscy biskupi zebrani w Częstochowie na I Synodzie Plenarnym dowodzili, że katolik nie powinien uczestniczyć w takich działaniach, które mogły prowadzić do religijnego zobojętnienia.

Historyk Kamil Janicki pisał w swej książce pt. Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce: "W drugiej Rzeczpospolitej trwa rewolucja seksualna. Kraj nieskazitelnych dżentelmenów, pełnych gracji dam i bohaterów, którzy wywalczyli niepodległość – był jednocześnie niekwestionowaną ojczyzną seksualnego wyzwolenia". Nie dziwi więc determinacja Sławoj-Składkowskiego, którego okólnik wydawał wojnę łamiącym zakaz rozpowszechniania pornografii.

krp/Fronda.pl