Siostrzeniec mężczyzny prowadzi niewielką restaurację w Des Moines. W dniu, w którym wydarzyła się ta tragedia jedna z jego pracownic poprosiła o wcześniejszą wypłatę. A gdy on poszedł do biura wypisać czek, ona usiadła przy komputerze i zaczęła oglądać zdjęcia z tragedii w Newtown. Po powrocie do pomieszczenia mężczyzna zauważył, że dziewczyna szlocha i nie jest w stanie się powstrzymać.
Mężczyzna zaprowadzić ją do swojego gabinetu i zaczął uspokajać. I wtedy ona wyjaśniła mu, dlaczego potrzebowała wcześniejszej wypłaty. - Potrzebowałam tych pieniędzy, bo jest po południu umówiona w Planned Parenthood na aborcję – mówiła. - Po tym, jak zobaczyłam wszystkie te umierające dzieci, i matki, które widziały, jak ich dzieci odchodziły od nich, nie mogę pójść na aborcję – dodała. I podkreśliła, że nie wie, kto mógłby jej pomóc. Mężczyzna skierował ją do swojej matki, która jest bardzo aktywną członkinią Iowa Right to Life.
TPT/LN
