Jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus pokonywała szatana - zdjęcie
12.12.17, 10:45

Jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus pokonywała szatana

św. Teresa: Jakiś głos wrogi mówił do mnie: ”Czy jesteś pewna, że Bóg cię miłuje? Czy przyszedł i to ci powiedział? Zdanie niektórych ludzi nie uczyni cię przed Nim sprawiedliwą.”          

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus: Dusza w stanie łaski nie musi bać się diabła

W „Dziejach duszy” św. Tereska od Dzieciątka Jezus wspomina pewien sen, który przyśnił jej się jako czteroletniej dziewczynce, a który na całe życie nauczył ją pewnej ważnej prawdy.

Koza i diabeł z tradycyjnego przedstawienia bożonarodzeniowego w domu kultury w Rzeszowie-Słocinie (styczeń 2013)
Przypominasz sobie sen, który miałam mniej więcej w tym wieku [czterech lat] i który wyrył się głęboko w mojej pamięci. Śniło mi się jednej nocy, że wyszłam przejść się samotnie po ogrodzie. Doszedłszy do stopni schodów, na które trzeba było wejść, aby się tam dostać, zatrzymałam się z przerażenia. Przede mną, obok altany, znajdowała się beczka od wapna; na tej beczce dwa szkaradne diabełki tańczyły z zadziwiającą zwinnością, pomimo ciężkich żelaznych kajdan, jakie miały na nogach. Nagle rzuciły na mnie ogniste spojrzenie, po czym w mgnieniu oka, zdawało się bardziej przerażone ode mnie, zeskoczyły z beczki i uciekły skryć się w bieliźniarni, która znajdowała się naprzeciw. Widząc, jak wielkie z nich tchórze, chciałam się przekonać, po co tam poszły i w tym celu zbliżyłam się do okna. Biedne diabełki biegały tam po stołach, nie wiedząc, w jaki sposób umknąć przed moim spojrzeniem; raz po raz zbliżały się do okna, spoglądając niespokojnym wzrokiem, czy jeszcze przy nim jestem, a widząc mnie, z rozpaczy zaczynały biegać na nowo. Ten sen nie ma w sobie na pewno nic nadzwyczajnego, niemniej jestem przekonana, że Dobry Bóg dlatego pozwolił mi go zapamiętać, by mnie upewnić, że dusza w stanie łaski nie powinna obawiać się szatanów, tchórzliwych, niezdolnych znieść spojrzenia dziecka…

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje duszy, r. I (fragm.)
Cyt. za: http://www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/tl/01a-ter.htm
Pogrubienia w tekście: redakcja Dziennika Parafialnego
http://dziennikparafialny.pl/2015/sw-teresa-od-dzieciatka-jezus-dusza-w-stanie-laski-nie-musi-bac-sie-diabla/ 

św. Teresa od Dzieciątka Jezus i szatan

Szatan nękał także św. Teresę od Dzieciątka Jezus: „‚Wczoraj wieczór – mówiła /św. Teresa/ do matki Agnieszki od Jezusa – opanowała mnie trwoga,a ciemności wzmogły się. Jakiś głos wrogi mówił do mnie: ”Czy jesteś pewna, że Bóg cię miłuje? Czy przyszedł i to ci powiedział? Zdanie niektórych ludzi nie uczyni cię przed Nim sprawiedliwą.” (…)

W miesiącu sierpniu była /św. Teresa/ przez kilka dni w takim stanie duszy, jakoby od siebie odchodziła, i błagała nas, aby się za nią modlić. Nigdy nie widziałyśmy jej w podobnym stanie duszy. W tym niewypowiedzianym udręczeniu powtarzała co chwila: ”O, gdyby ludzie wiedzieli, jak potrzeba się modlić za konających!” Pewnej nocy prosiła infirmerkę, by skropiła jej łóżko święconą wodą, mówiąc: ”Szatan jest koło mnie; nie widzę go, ale czuję… dręczy mię, trzyma mnie jakby żelazną ręką, by nie dopuścić najmniejszej ulgi; przysparza mi cierpień, aby mnie przywieść do zwątpienia… A nie mogę się modlić!… Mogę tylko patrzeć na Najśw. Pannę i wymawiać: Jezus!

Jakże potrzebna jest modlitwa komplety: ”Proculrecedant somnia, et noctium phantasmata! Wybaw nas od widziadeł nocnych!” ”Dziwne mam uczucie, nie cierpię za siebie, lecz za inną jakąś duszę… a szatan nie chce tego.” Infirmerka wzruszona, zapaliła gromnicę, a duch ciemności uciekł bezpowrotnie. Jednak nasza siostra /św. Teresa/ zostawała aż do końca w bolesnych trwogach.”

Fragment ksiąźki „UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY – opowieści o szatańskim zniewoleniu” wyd. Armoryka 2007 http://www.armoryka.strefa.pl/.

http://egzorcyzmy.katolik.pl/sw-teresa-od-dzieciatka-jezus/