Gdy w kościele św. Benona w Monachium pewien mężczyzna chciał włamać się do puszki z ofiarami dla biednych, na głowę spadła mu naturalnej wielkości figura, przedstawiająca św. Antoniego. Stała na drewnianym podeście, do którego przymocowana była puszka. - Święty w żadnym wypadku nie chciał oddać pieniędzy – śmieje się proboszcz parafii, ks. Ludwig Sperrer.

Niedoszły złodziej doznał obrażeń głowy. Zanim został aresztowany, zdążył jeszcze kreatywnie wykorzystać swoją kontuzję. O pierwszą pomoc poprosił mężczyznę, który mieszkał nieopodal. W czasie, gdy 25-latek opatrywał mu głowę, towarzyszka złodzieja ukradła w jego domu portfel.

sks/Kath.net

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »