Twórcami kabaretu są lokalni działacze Ruchu Palikota z Pomorza: Grzegorz Milewczyk i Andrzej Sikora. Po co założyli kabaret antykatolicki? Dla Superstacji mówią wprost: "Chcemy pokazać, że nie ma granic. Granice wytyczają sobie ludzie, a my chcemy je łamać.


Co prezentuje kabaret ludzi z partii wyróżniającej się mniejszością seksualno-intelektualną? Np: "Oto jedna ze scen:na polu walki żołnierz łapie lecącą w powietrzu wątrobę. O kur…a, papież - krzyczy żołnierz. Obok pojawia się zakonnik i interweniuje: Relikwia pierwszego stopnia - krzyczy. Zabiera żołnierzowi wątrobę i chowa do słoika.

W kolejnej scenie zakonnik uczy, jak sporządzić relikwię pierwszego stopnia.

 

Potrzebne są jelita, środki konserwujące i podroby, może być wątróbka - wyjaśnia" - podaje Superstacja.

 

Dalej mamy żart posła - homoseksualisty Biedronia z sakrementu małżeństwa: "Ślubuję Ci miłość, pazerność i poczciwość małżeńską, oraz że się nie spuszczę aż do śmierci - mówi jeden z "nowożeńców". "Dzisiaj jest kabaret jeśli chodzi o ślub i prawo do tego ślubu. Ten kabaret chcieliśmy pokazać - tłumaczy Biedroń.

 

Ciekawe dlaczego posłowie od Palikota tak mocno reagują jeśli ktoś publicznie (może to też forma kabaretu!) powie słowo "ciota" czy "pedał" w stosunku do niektórych z nich. Przecież trzeba się śmiać nieprawdaż? Poziom żartów Biedrońskich jest żałosny. Powinien dostać dożywotni zakaz wypowiedzi w przestrzeni publicznej. Już kiedyś w TV, ktoś mu powiedział w twarz kim jest i co sobą reprezentuje, więc powinien się zastanowić nad tym poważnie.

 

Poseł PiS Andrzej Jaworski mówi o tym pseudokabarecie: "Obraża to znaczną część polskiego społeczeństwa. Posłowie sekty Palikota bardzo często posuwają się do elementów, które są niezgodne z prawem. Trzeba będzie zareagować natychmiast, mam nadzieję, że prokuratura krajowa się tym zajmie".

 

Miejmy nadzieję, że dla Biedronia i spółki nadejdzie wreszcie czas w którym nie będą już robić sobie kpiny z wiary katolickiej. Na to czekamy, o to się modlimy.

 

sm/Superstacja