- Porównywanie gender do totalitaryzmu czy nazizmu jest skandaliczne. Jak można porównać ludzi nauki, takich jak ja, którzy prowadzą badania, dostają granty, są szczegółowo rozliczani ze swojej pracy badawczej, do nazistów? Tu już żarty się kończą, krytycy gender zapędzili się za daleko. Tego rodzaju retoryka nienawiści jest niegodziwa – oznajmia Kochanowski.

- Kościół w Polsce najwyraźniej potrzebuje wroga, tym razem wrogiem tym mianowano gender. Wróg pozwala mobilizować wiernych, wzywać ich do obrony, ogłaszać larum. Szkoda, że zamiast podgrzewać negatywne emocje, biskupi nie biorą przykładu z papieża Franciszka, który jednoznacznie stawia na Kościół otwarty, Kościół dialogu, szacunku dla odmiennego zdania – dodaje Kochanowski.

TPT/Wyborcza.pl