Lisa, która wyszła za mąż za Egipcjanina, wezwała policyjną ochronę dla niej i dla swej nastoletniej córki, kiedy jej mąż zagroził córce śmiercią gdy została zgwałcona. Magdi, praktykujący muzułmanin uważa, że jego córka popełniła "Zenę" - cudzołóstwo.
Lisa wniosła sprawę do sądu i wezwała do deportacji Magdiego. Tymczasem Matthias Rau, sędzia w Hanowerze stwierdził, że kobieta musi poczekać co najmniej rok zanim uzyska rozwód. Sąd uznał, że mąż Lisy nie może zostać deportowany, natomiast musi zostać "reedukowany" w nadziei, że porzuci swoje dotychczasowe poglądy. Jednocześnie sędzia uznał, że "muzułmanie mają inne rozumienie gwałtu niż Europejczycy i musi być to wzięte pod uwagę". Wyjaśniając sprawę "zrozumienia" w wywiadzie dla niemieckiego radio, NDR powiedział 18 lutego że "według szariatu gwałt to cudzołóstwo i kobiety są tam często karane zamiast oprawców".
Swojej irytacji orzeczeniami sędziów nie krył prokurator Generalny Niemiec. - A jeśli muzułmanin zabije kogoś, kto popełni apostazję? Według koranu musi zostać zabity. Czy sędzia uwolniłby takiego człowieka?
Prokutator Generalny odniósł się tutaj do koranu, który w surze 4 wersie 89 stwierdza "jeśli oni (muzułmanie) odwrócą się od islamu, to schwytajcie ich i zabijcie ich gdziekolwiek się znajdą, i nie bierzcie spośród nich przyjaciół ani pomocników". Prokurator poruszył też kwestię poligamii i jej ewentualnej dopuszczalności wedle takiego rozumowania. - Wygląda na to, że niemieckie sądy w tych sprawach chcą być bardziej królewskie od króla i bardziej papieskie od papieża - komentuje prokurator. Choć porównanie do papieskości jest dziwacznym zabiegiem retorycznym, uległość europejskiego prawa wobec szariatu staje się coraz bardziej palącym problemem.
JaLu/Bibuła
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
