– Jeśli komuś nie podoba się obecna linia partii, to możecie zwołać nadzwyczajny kongres. Ale jeśli mnie odwołacie ze stanowiska prezesa, to natychmiast założę nową partię. I będę robić wszystko, byście się do następnego parlamentu nie dostali – tak zdaniem Dudzińskiego (obecnie PJN) miał mówić Kaczyński.
Było to jedno z wydarzeń, które sprawiło, że Dudziński postanowił odejść z partii. – Bo partia nie jest prywatnym przedsięwzięciem prezesa, przynajmniej ja tak widzę politykę – mówi „Rz”. Spotkania zarządu PiS są protokołowane. – W tych stenogramach jest potwierdzenie moich słów – dodaje poseł PJN.
Adam Lipiński, wiceszef PiS, takiego zdarzenia nie pamięta. – Może mnie wtedy nie było – zastanawia się.
eMBe/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
