SLD wpadło na niesamowity pomysł: by utrzymać partie przy życiu, trzeba przyciągnąć młodych. Czym? Pieniędzmi, po prostu. "Partia Leszka Millera chce dotrzeć do studentów i pracowników naukowych, oferując im nagrody za najlepsze prace związane z lewicowym widzeniem świata. Konkurs na prace licencjackie, magisterskie i doktoranckie SLD będzie ogłaszał co roku. Pierwszy zamierza rozpisać jesienią. Prace mogą dotyczyć np. nowych tendencji w społeczeństwie i gospodarce, skutków globalizacji, roli innowacji, ruchów ekonomicznych - pisze "Rzeczpospolita".
– Nie chcemy ograniczać tematów konkursowych, każdy, kto uzna, że jego praca mieści się w lewicowej wizji świata, będzie mógł ją zgłosić – wyjaśnia Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu. – Chcemy pokazać, że lewicowość to nie tylko działania polityczne.
Nie chodzi tu o żadną ideologie (o jakiej mówi pan Gawkowski), ale bardziej o kupno nowych zawodników do drużyny. Na pewno nie wygra praca magisterska, np. o ludobójstwie Stalina. Wygra natomiast praca, np. o filozofii gender bądź nowych eksperymentach seksualnych młodych polek i polaków. SLD ma do zaoferowania tylko materialne gadżety a nie żadną koncepcję filozoficzną. Najgorsze jest to, że ten pomysł naprawdę może się sprzedać!

