Natalia Dueholm: Fundacja PRO walcząca o zakaz aborcji w Polsce kojarzona jest raczej z mężczyznami. Co Pani na to odpowie?
Aleksandra Michalczyk: Że pierwsze słyszę. Nawiasem mówiąc przypomina mi się tu pewna pani, która przyszła do biura fundacji, aby zostawić zebrane podpisy. Byłam akurat sama. Powiedziała, że zbierała wśród koleżanek, bo mąż nie chciał jej pomóc i że w ogóle mężczyźni w dzisiejszych czasach to się już za nic nie wezmą. Kiedy jej tłumaczyłam, że angażuje się w to wielu mężczyzn, to miała taką minę, jakby chciała powiedzieć „aha, już to widzę”. Naprawdę nie rozumiem o co w tym chodzi. Jedni narzekają, że mężczyźni nic nie robią pożytecznego, a inni narzekają na to, że właśnie robią coś dobrego.
Poza tym chyba te parytety pomieszały nam w głowach i zapomnieliśmy, że każdy z nas jest najpierw człowiekiem, a dopiero potem mężczyzną czy kobietą i że każdy, jako człowiek ma obowiązek chronić drugiego człowieka.
Czy nie miała Pani żadnych problemów z działalnością Fundacji? Chodzi mi o potencjalne dylematy moralne związane z pokazywaniem zdjęć z aborcji oraz reakcje ludzi.
Ja uważnie słuchałam. Jestem osobą, która lubi mieć pełen obraz sytuacji, więc pytałam skąd te zdjęcia, kto je zrobił, dlaczego akurat w taki sposób podchodzi się do sprawy. Doszłam do przekonania, że czym innym jest mówienie o dzieciach, a czym innym mówienie o zabójstwach dzieci. W każdym wypadku obraz musi być adekwatny do treści. Tak jak nas, jeszcze w szkole zabierano do obozów koncentracyjnych i pokazywano ogrom tego okrucieństwa, tak i my chcemy pokazywać prawdę, choć ani w jednym, ani w drugim przypadku nie jest ona przyjemna. Jakie to daje efekty? Proszę mi pokazać osobę, która będąc kiedykolwiek w Oświęcimiu powie, że prawo powinno zezwalać na tworzenie obozów koncentracyjnych.
Czy może Pani przybliżyć sytuację projektu ustawy. Co może się w najbliższym czasie z nią stać? Jakie planujecie działania? Co mogą zrobić inni?
Ustawa została skierowana do Komisji, co jest mam nadzieję świadectwem „przebudzenia” polityków.
Jaki jest plan na najbliższy czas. Po pierwsze przypominamy posłom, że mają życie ludzkie w swoich rękach. Przygotowujemy dla nich materiały, które będą zawierały m.in. zdjęcia dzieci po aborcji, aby mieli świadomość, do czego przykładają rękę. Po drugie zachęcamy Polaków, aby dzwonili do posłów i domagali się od nich jasnych deklaracji. Niektórzy relacjonują nam te rozmowy, lub wysyłają maile, które od nich dostali. Wkrótce zaczniemy też nadawać Certyfikaty Kandydata Przyjaznego Rodzinie i z nazwiska podawać do publicznej wiadomości, kto jest za życiem, a kto popiera zabijanie.
Kolejną rzeczą jest budowa Ruchu Obywatelskiego. Chodzi o stworzenie w kraju siatki organizacyjnej osób, które chcą, aby podstawą funkcjonowania państwa był ład moralny, z prawem do życia na czele. Na naszej stronie www.stopaborcji.pl jest informacja o tym, jak można się zgłosić do Ruchu, wkrótce podamy też więcej szczegółów.
O co chodzi z brakiem reakcji Rzeczników Praw Obywatelskich i Praw Dziecka? Czy kiedykolwiek udało się Wam z nimi porozmawiać?
Z Rzecznikiem Praw Obywatelskich nie kontaktowaliśmy się, natomiast wysłaliśmy list do Rzecznika Praw Dziecka, jako że to on ma w ustawie zapisany obowiązek, jeszcze raz podkreślę – obowiązek troski o zdrowie i życie dziecka poczętego, ze szczególnym naciskiem na troskę o niepełnosprawne dzieci poczęte. Przypomnę tu, że 90% aborcji w Polsce dokonywanych jest właśnie ze względu na podejrzenie o to, że dziecko może być chore. Ponadto RPD musi chronić dzieci poczęte przed przemocą, okrucieństwem i złym traktowaniem oraz zwracać uwagę na jego godność i podmiotowość, a przecież aborcja, polegająca na rozrywaniu dzieci na strzępy jest tego zupełnym zaprzeczeniem.
Kiedy w zeszłym miesiącu Rzecznik informował Sejm o stanie przestrzegania praw dziecka, nie powiedział nic o zabijaniu dzieci poczętych, ponadto nie odpowiedział na pytania posłów, które się do tego odnosiły. Nie wziął również udziału w debacie w dniu pierwszego czytania ustawy obywatelskiej o ochronie dzieci poczętych. 13 lipca skierowaliśmy do niego list w którym prosimy o poinformowanie nas o tym co zrobił i co zamierza zrobić, aby chronić dzieci poczęte. Mamy nadzieję, że Rzecznik w jak najszybszym czasie wypowie się w tej sprawie i podejmie konkretne działania, bo inaczej będzie to oznaczać, że złamał każdy artykuł Ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, dotyczący jego zakresu działania.
Co odpowiedziałaby Pani krytykom ustawy, którzy uważają, że to sprawa polityczna, bez szans na powodzenie?
Zapytałabym, czy byli na kursie dla jasnowidzów.
A tak serio, to wydaje mi się, że ludzie nie za bardzo rozumieją, co to znaczy „sprawa polityczna”. Arystoteles mówił, że polityka jest nauką o poznaniu dobra najwyższego. W tym kontekście jest to sprawa jak najbardziej polityczna.
Wolałabym jednak, aby zamiast zastanawiać się co ktoś o kimś powiedział skupić się na sednie sprawy. Przeczytać projekt, zrozumieć, że w Polsce dzieci nie można zabijać i jeśli się jest posłem, to zagłosować adekwatnie, jeśli wyborcą, to zrobić wszystko, aby mój reprezentant w Sejmie to zrobił. Kropka.
Co odpowiedziałaby Pani ludziom, którzy uważają, że ustawa zmusi nieletnie dziewczyny do rodzenia dzieci?
Każda kobieta jest matką od momentu w którym poczęło się w niej dziecko i cokolwiek stanie się dalej, matką pozostanie do końca życia. Obecna ustawa zezwala na aborcję, jeżeli ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, a więc nie tylko gwałtu, ale też współżycia z osobą poniżej 15 roku życia. Moje pytanie brzmi: jak można chcieć „fundować” tym młodziutkim dziewczętom taką tragedię, jaką jest śmierć ich dzieci? Co to za rodzic, który oferuje córce nóż do zabicia jej dziecka, a swojego wnuka. O jakim dobru my tu mówimy, o jakim zmuszaniu?
Co odpowiedziałaby Pani kobietom, które chcą prawa do aborcji?
Jak kobieta może chcieć kobiecie zgotować taki los.
Dziękuję za rozmowę.
Walczymy o życie i los najmniejszych dzieci!
Potrzebujemy pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę o prawo do życia najsłabszych, dzieci, które same nie mogą się bronić. Prosimy o powiadomienie przyjaciół i znajomych o naszych działaniach i potrzebach. Wesprzyj finansowo Fundację PRO – Prawo do Życia
Nr konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro- prawo do życia
ul. Wilcza 9
00-538 Warszawa

