Socjolog Mouhanad Khorchide anonimowo przepytał 210 austriackich nauczycieli islamu. Wyniki są zatrważające. Co piąty z nich „ma problem” z demokracją, 15 proc. odrzuca zasady zapisane w austriackiej konstytucji a niemal co trzeci (28,4 proc.) uważa że nie da się być jednocześnie muzułmaninem i Europejczykiem. Co piąty islamski „katecheta” uważa, że za odejście od wiary należy karać śmiercią, a co dziesiąty usprawiedliwia szerzenie islamu przemocą.

- Młodzi nauczyciele w przeciwieństwie do swoich starszych kolegów i koleżanek prezentują bardziej nowoczesne podejście do kwestii płciowych i uznają zasady państwa prawa, takie jak demokracja i prawa człowieka – mówi Khorchide. - Drugie pokolenie nauczycieli większy nacisk kładzie na krytyczną refleksję niż na przekazanie rytuałów i zapisów prawnych – dodaje naukowiec.

Winą za tą sytuację obarcza się Islamską Wspólnotę Wyznaniową w Austrii. To ona jest odpowiedzialna za zatrudnienie nauczycieli. Efekt jest taki, że czterech na dziesięciu z nich nie ma ani pedagogicznego, ani nawet teologicznego wykształcenia. Dodatkowo przewodniczący związku Anas Schakfeh nie potępił znacząco nauczycieli. - Na podstawie badań nie można wyciągnąć konsekwencji wobec konkretnych osób. Były one przeprowadzone anonimowo, a nie mogę wyciągać konsekwencji za prywatną opinię, której nie znam - twierdzi Schakfeh. Jego odwołania domaga się muzułmanka Sirvan Ekici, wiedeńska radna chadeckiej Partii Ludowej.

Wyniki badań są wiatrem w żagle populistów i... ateistów. Europoseł Partii Wolności Andreas Mölzer domaga się kontroli nauczycieli przez Urząd Ochrony Konstytucji. - Najwyraźniej Wspólnota Wyznaniowa nie jest w stanie, lub nie chce nic z tym zrobić – uważa polityk. Z publikacji ankiety cieszy się także Akcja Krytycznych Uczniów, która domaga się zniesienia obowiązkowych lekcji religii. - Jak widać katecheza propaguje absurdalne wyobrażenia na temat wartości i norm – twierdzą ateiści.

W Austrii islam nauczany jest w szkołach od 1982 roku. Obecnie na muzułmańską "katechezę" uczęszcza ok. 50 tys. dzieci.

sks/die Presse

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »