Miesiąc temu brytyjska katoliczka, została zmuszona przez opiekę społeczną, aby jej dziecko zostało umieszczone u pary homoseksualnej, ponieważ kobieta nie może zajmować się dzieckiem z przyczyn zdrowotnych. Matka chłopca przeżywa traumę wywołaną małżeństwem, w którym mąż psychicznie znęcał się nad rodziną. Kobieta wielokrotnie i bezskutecznie zwracała się do władz o oddanie chłopca pod opiekę katolickiej rodziny.

Lokalny oddział opieki społecznej w Brighton, posiadający – według doniesień prasowych - ma największy odsetek dokonywanych przez homoseksualistów adopcji. W odpowiedzi na obawy i zastrzeżenia zrozpaczonej matki urzędnik społeczny stwierdził, że homoseksualiści, którzy zaopiekują się jej dzieckiem, są "doświadczeni i w pełni wykwalifikowani". Nie odpowiedział natomiast, dlaczego zignorował wolę matki, aby jej syn trafił do katolickiej rodziny.

Kobietę w walce z opieką społeczną wspiera katolickie Prawne Centrum Tomasza Moore'a. Homoseksualna para, i której umieszczony został chłopiec prowadzi hotel. Zwraca na to uwagę ksiądz z parafii, do której należy dziecko. - Nie mamy nic do gejów w ich własnych mieszkaniach, ale para gejowska, która dodatkowo prowadzi hotel, będący zresztą miejscem ich zamieszkania, w którym dziecko spotka różne osoby, budzi nasze obawy – cytuje kapłana brytyjska gazeta "Daily Mail".

O tym, że obawy księdza nie są bezpodstawne świadczy relacja "Daily Mail". Podczas jednego ze spotkań z matką, chłopiec zapytał: "Mamo, jesteś lesbijką czy gejem?". - Odpowiedziałam, że ani jednym, ani drugim – mówiła kobieta brytyjskim dziennikarzom. Politykę brytyjskich ośrodków adopcyjnych tłumaczy katolicki prawnik Paul Diamond. - Jest obecnie powszechną praktyką lokalnych władz, aby umieszczać dzieci w "odpowiednich rodzinach", do których w opinii władz należą też pary homoseksualne. Na ogół każdy kto się temu sprzeciwia okrzyknięty zostaje "homofobem" - mówi.

Brytyjski rząd przyjął ustawę o legalizacji związków partnerskich w 2004 r. W życie weszła 3 lat później. Zgodnie z jej zapisami pod względem prawnym nie ma żadnej różnicy między rzeczywistym małżeństwem a związkiem partnerskim. Parlament zatrzymał jednak sformułowanie "małżeństwo" ze względu na wrażliwość religijną. Jednak w kwestiach prawnych nie ma żadnych różnic. Zalegalizowane prawnie pary homoseksualne mają dokładnie te same prawa, co małżeństwa, tj. mogą adoptować dzieci, mogą się rozwodzić, domagać się alimentów. Takich samych praw domagają się i polscy homoseksualiści, a wspiera ich w tym ochoczo oprócz zawsze odpowiednio "tolerancyjnej" Gazety Wyborczej", także brytyjski ambasador w Polsce, Ric Todd.

 

MM/Daily Mail/ND

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »