Na ostatnim posiedzeniu komitetu politycznego PiS, na którym miały zapaść ważne decyzje w sprawie kampanii wyborczej, Jarosław Kaczyński nagle zawiesił głos i... zaczął opowiadać zaskoczonym działaczom o swojej mamie. - Mama prosiła mnie, żebym nie latał samolotami i bardzo uważał też, jak jeżdżę na drodze - mówił na posiedzeniu komitetu politycznego prezes PiS. "To bardzo nietypowe zachowanie w jego przypadku, bo prezes PiS zawsze był twardym politykiem. Nawet bliskim współpracownikom rzadko zwierzał się z rodzinnych problemów. Przeciwnie, to on wspierał partyjnych kolegów i koleżanki w trudnych chwilach - organizował pomoc i podtrzymywał na duchu" - czytamy w "Fakcie".
– Widać, że ogrom tej tragedii bardzo go przygniata – opowiada nam jeden z bliskich współpracowników prezesa Prawa i Sprawiedliwości. – Często jest nieobecny myślami, popada w zadumę, patrzy gdzieś, jakby był nieobecny. Bardzo martwi się o zdrowie mamy, o czym wciąż mówi. Sam też z tego wszystkiego zaczął się źle czuć.- podaje dziennik.

