- Obwiniam się. A może coś źle zrobiłam, a może powinnam mieć jakieś przeczucie, może powinnam być w tym dniu z nim, to nic by się nie stało. Różne straszne głosy chodzą mi po głowie - mówi Jadwiga Gosiewska, mama śp. posła Przemysława Gosiewskiego.

Jadwiga Gosiewska wciąż cierpi po utracie swojego syna. Czas nie leczy ran, a smutek jest nie do zniesienia.

- Jest coraz gorzej, z każdym rokiem coraz bardziej mi go brak. W moim sercu wciąż powiększa się pustka - mówi kobieta

- Czasem łapię się na tym, że odruchowo myślę: ciekawe, co by na to Przemek powiedział, ciekawe, jaką ma opinię, że do niego zadzwonię - dodaje.

Jadwiga Gosiewska wierzy, że syn nie opuścił jej na dobre.

- Wiem, że on jest ze mną. Jak nie mogę sobie z czymś dać rady, to proszę go w modlitwie: "Przemuś, pomóż". I pomaga... - kończy pani Jadwiga.

bg/se.pl