Po trzech latach wiemy o wiele więcej. O tajemnicach związanych z tragedią smoleńską. O tym co ukrywa i zniekształca zarówno strona rosyjska jak i polska. Mamy coraz więcej dowodów na to jak skandalicznie nieudolnie i tendencyjnie prowadzone były obydwa śledztwa od początku oraz wiele innych czynności związanych z katastrofą.

Te rzeczy są o tyle ważne, że poprzez ujawnianie tego, co ukrywają obydwie strony możemy domyślać się co tak naprawdę stało się w Smoleńsku. Pozostaje ten brak odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy była tu świadoma ingerencja kogoś z zewnątrz, która doprowadziła do tej tragedii? Czy był to wybuch? Czy był to świadomy sabotaż ze strony Rosjan, który z góry przesądzał, że taki sposób sterowania samolotem z ziemi musi doprowadzić do jego katastrofy?

Pozostaje bez wyjaśnień tak ważna sprawa tajemnicy uzgodnienia różnych dat podróży do Katynia premiera i prezydenta. Nie znamy nadal szczegółów. Czy nie było tu kalkulacji i wskazówek że stronie rosyjskiej zależało na rozdzieleniu tych dwóch wizyt? Tak, jakby obydwie nie miały się czymś niezwykłym różnić - pomijając, że na jednej miał być Putin, a na drugiej tylko Miedwediew.

W sumie dużo wiemy, ale dużo wiemy z tego co obydwie strony starają się ukryć – podkreśla Jachowicz.

Not. Jarosław Wróblewski