- On jest Mesjaszem, o którym wszyscy mówią. Jest tu, ale się jeszcze nie objawił. W dniu, w którym się objawi, kraj przeżyje wstrząs – mówi jedna z "żon" Goela Ratzona.

Mężczyzna stał się sławny, gdy telewizja izraelska nakręciła na jego temat film dokumentalny. Ukazuje on człowieka, który sprawuje pełną kontrolę nad swoimi kobietami. Ubrane w stroje, zgodne z zasadami żydowskiej ortodoksji, codziennie karmią go i czeszą. Porządek utrzymuje dzięki specjalnemu kodeksowi, który za wykroczenia przewiduje kary finansowe. - Żadna kobieta nie powinna siedzieć bezczynnie, gdy trzeba umyć naczynia, sprzątnąć, lub pilnować dzieci – brzmi jedna z zasad. - Jestem doskonały. Mam wszystkie cechy, których chce kobieta – mówi o sobie przed kamerami Ratzon.

Jednak w lipcu 2009 jedna z "żon" doniosła na Ratzona na policję. Oskarżyła go o znęcanie się nad nią. Od lipca 2009 policja prowadziła śledztwo. . W tym tygodniu aresztowano go w Tel Awiwie. Obecnie mężczyzna przebywa w areszcie pod zarzutem niewolenia, wymuszeń i gwałtów. Pod jego władzą mogło znajdywać się łącznie ok. 30 kobiet i 60 dzieci.

 

sks/The Guardian

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »